Dudek: Szukanie winnych zaczynam od siebie

- Szukanie winnych zawsze rozpoczynam od siebie - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" Jerzy Dudek, oceniając ostatni swój występ w bramce Liverpoolu przeciwko Charlton (2:3).

- Przy pierwszym golu stałem zbyt blisko bramki i dlatego, gdy wybiegłem do wychodzącego na czystą pozycję Kevina Lisbiego, nie zdążyłem już skutecznie zareagować - wyjaśnił "PS" bramkarz reprezentacji. - Z kolei przy drugim golu moja wina polegała na tym, że w ogóle dopuściłem do rzutu rożnego (...) Po raz trzeci napastnik Charltonu pokonał mnie, gdy byłem zasłonięty przez kolegów z obrony, choć przyznam, że raczej spodziewałem się strzału w krótki róg niż uderzenia piłki z rotacją w długi.

Reklama

W najbliższą sobotę Liverpool czeka kolejny ciężki mecz ligowy. Ich rywalem na Anfield Road będzie Arsenal. Jak na razie "The Reds" nie wygrali żadnego z pięciu meczów przeciwko "Kanonierom", kiedy Polak stał w bramce. - No to nadszedł czas, by zmienić tę statystykę - stwierdził Dudek. - W każdym razie na pewno nie mam kompleksu "Kanonierów". Szanuję ich wszystkich napastników, ale żadnego lęku przed nimi nie czuję.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: szukanie | Jerzy Dudek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje