Dudek: Może będzie odwrotnie

Jerzy Dudek, bohater ze Stade de France, miał niewiele czasu na odpoczynek. W czwartek bramkarz reprezentacji Polski stawił się na treningu FC Liverpool.

- Na szczęście trwał tylko godzinę i nie był zbyt intensywny - powiedział Dudek w "Przeglądzie Sportowym".

Reklama

Znakomity występ Dudka w meczu z Francją nie umknął uwadze kolegów klubowych.

Koledzy klubowi gratulowali Dudkowi znakomitego występu.

- Większość oglądała obszerne fragmenty spotkania w Eurosporcie. Senegalczyk Salif Diao był najbardziej wylewny, bo powiedział, że to niemożliwe bronić w takich sytuacjach, jakie stwarzali Henry i spółka - mówił reprezentant Polski.

Największą nagrodą dla Dudka za świetny występ przeciwko Francji byłby powrót do podstawowego składu "The Reds", ale zdaniem naszego bramkarza raczej to nie nastąpi.

- Trener Rafael Benitez przywitał się ze mną i powiedział: "super, super". Nie podejrzewam, żeby wystarczyło to do powrotu do składu Liverpoolu. Ostatnio, gdy wracałem do klubu z kadry, to raczej traciłem miejsce w składzie. Może teraz będzie odwrotnie... W piątek czeka, mnie jeszcze wyjaśniająca rozmowa z Benitezem - podkreślił Dudek.

Tematem rozmowy będzie krytyczna wypowiedź Dudka na temat byłego menedżera klubu z Anfield Road, Gerarda Houlliera, która ukazała się na łamach "News of The World".

- Ja nigdy nic takiego nie powiedziałem - zarzeka się nasz zawodnik.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Dudka | Jerzy Dudek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje