Dudek: Łatwo nie będzie

- W ubiegłym sezonie też zaczynałem jako rezerwowy, ale później zostałem numerem 1. Ale wiem, że w tym sezonie tak łatwo nie będzie. Nie po to kupili Reinę za wielkie pieniądze (8 milionów funtów), żeby siedział na ławie - powiedział na łamach "Super Expressu" bramkarz FC Liverpool, Jerzy Dudek.

- Gdyby trenerem Liverpoolu został Paweł Janas, bramkarzy szkolił Jacek Kazimierski i klub kupił Dudka, to jaką szansę na grę w pierwszym składzie miałby Reina? - pytał retorycznie reprezentant Polski.

Reklama

- Rafael Benitez jasno mi powiedział, że jeśli nadejdzie konkretna oferta z poważnego klubu, to możemy usiąść i rozmawiać o transferze - stwierdził Dudek.

Fani Liverpoolu doskonale pamiętają, że to w dużym stopniu dzięki polskiemu bramkarzowi klub z Anfield Road wygrał Ligę Mistrzów.

- Gdy wyszliśmy na rozgrzewkę przed meczem z Wrexham, zaczęli skandować: "Tylko nie odchodź". Fantastyczne, że mnie docenili. Tym bardziej byłoby przykro teraz odchodzić. Będę walczył - opowiada Dudek.

- Jerzy to miły człowiek, dobry bramkarz i profesjonalista, który dobrze wie, że teraz musi pracować ciężej, bo jego trener sprowadził nowego bramkarza. Musi być cały czas przygotowany, bo w futbolu zdarzają się różne wypadki i nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie skorzystać z jego usług - mówił o Dudku menedżer "The Reds".

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: bramkarz | Jerzy Dudek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje