Droga pod górę Dariusza Dudka

Dariusz Dudek wrócił na trybuny stadionu Legii, trzy dni po rozwiązaniu kontraktu ze stołecznym klubem. Wcześniej oglądał stamtąd spotkania jako niechciany w pierwszym zespole zawodnik rezerw. Mecz z Odrą - jako przyszły gracz drużyny z Wodzisławia.

Po odejściu z Łazienkowskiej wszechstronny obrońca zasili Odrę, w której grał już na zasadzie wypożyczenia z GKS Katowice, zanim trafił do stolicy (3 lata temu).

Reklama

Działacze Legii od dawna chcieli pozbyć się Dudka ze względu na wysoki kontrakt zawodnika. Zimą odstawiono go od składu, by wymusić na nim odejście. Żona "Dudiego" spodziewała się wówczas dziecka, dlatego postanowili pozostać w Warszawie, mimo ofert ze szkockiego Livingstone, cypryjskiego Apollonu Limassol i Bełchatoa. Trafił do rezerw.

- Daję sobie pół roku, aby przekonać trenera Zielińskiego. Jeśli się nie uda, odejdę. Ale teraz zostaję, walczę o pierwszy skład! Taki mam charakter. Mam coś do udowodnienia. Ludzie mówią, że za wszelką cenę chcę zostać w Legii. Niech mówią. Wiem swoje - powiedział w lutym "Super Expressowi".

Gdy Dudek spokojnie trenował, działacze wytrwale szukali na niego "haka". Raz wyrzucono go z treningu rezerw pod pretekstem... braku zaświadczenia lekarskiego, które powinien przedstawić w klubie po wyleczeniu urazu szyi.

W końcu znaleziono lepszy pretekst. W lipcu, w jednym z wywiadów, obrońca Legii powiedział, że zamiast Zielińskiego, drużynę z Łazienkowskiej powinien prowadzić bardziej doświadczony Dariusz Wdowczyk. W klubie uznano to za podważenie autorytetu trenera. Sytuacji nie złagodził fakt, że na początku września Legia zatrudniła...Wdowczyka. Przed tygodniem rozwiązano umowę z Dudkiem za porozumieniem stron.

- Nie było to logiczne, bo przecież koniec końców, zrobiono tak jak powiedziałem w wywiadzie - komentuje obrońca. Dudek uważa, że zasługiwał na grę w pierwszej jedenastce "Wojskowych". - Zawsze będę miał żal o to, że nie dostawałem szans w Legii. Nie czuję się gorszy od zawodników, którzy wybiegają w pierwszym składzie zespołu - mówi "Tylko Piłce". - Szczerze rozmawiałem z trenerem Wdowczykiem. Wyjaśniliśmy sobie moją sytuację w klubie. Od niego dostałbym szansę, ale pewnych spraw się nie przeskoczy - dodaje brat bramkarza Liverpool.

"Dudi" nie ma pretensji do trenera Jacka Zielińskiego, że za jego kadencji nie grał w pierwszym zespole. - Myślę, że Jacek nie miał wpływu na rozwiązanie kontraktu ze mną. Życzę mu jak najlepiej. Był wspaniałym piłkarzem, a w przyszłości będzie pewnie dobrym trenerem. Ma się od kogo uczyć, bo Dariusz Wdowczyk jest znakomitym fachowcem - przyznaje.

Po odejściu z Legii, wszechstronny obrońca zasili Odrę Wodzisław, w której grał już na zasadzie wypożyczenia z GKS Katowice, zanim trafił do stolicy (3 lata temu).

- Jestem po rozmowie z dyrektorem sportowym Odry, panem Sochą. Jeśli chodzi o finanse, to na pewno się dogadamy. Pozostało nam uzgodnić szczegóły mojego kontraktu - zdradza.

W sobotę Dudek pojawił się na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej, gdy Legia grała z Odrą. - Widać różnicę pomiędzy Legią Wdowczyka, a Legią Zielińskiego. Warszawska drużyna do końca grała bardzo spokojnie. Przy stanie 1:1 jej piłkarze konsekwentnie grali skrzydłami i to się opłaciło. Dobrze wykonywali także stałe fragmenty - dzielił się swoimi spostrzeżeniami po spotkaniu.

- Komu pan kibicował: Legii czy Odrze?

- Sercem cały czas jestem z Legią, "żyję tym klubem", jeszcze nie ochłonąłem. Na trybunach siedziałem z Krzyśkiem Kosedowskim - stałym kibicem warszawskiej drużyny. Oklaskiwałem poczynania i zagrania legionistów. Zostawiłem w Warszawie trochę zdrowia i czuję duży sentyment do tego klubu, a szczególnie do kibiców, którzy nawet dzisiaj skandowali moje nazwisko. Z całego serca chciałem im podziękować za wszystko. Sercem zawsze będę z Legią. Mam tam wielu kumpli, a moim największym przyjacielem jest Tomek Kiełbowicz.

Po meczu Dudek zajrzał do obu szatni: gospodarzy i gości. - Wszedłem do szatni Odry, bo w tej drużynie gra kilku moich kolegów. Nie było w tym nic dziwnego. Udałem się również do szatni Legii, by pogratulować chłopakom zwycięstwa. Można powiedzieć, że żadna szatnia na Łazienkowskiej nie ma dla mnie tajemnic (śmiech) - kończy.

Dariusz Dudek

Urodzony: 8.04.1975 w Knurowie

Wzrost/waga: 190 cm/83 kg

Kluby: Concordia Knurów, Naprzód Rydułtowy, GKS Katowice, Widzew Łódź, GKS Katowice, Odra Wodzisław, Legia Warszawa, Odra Wodzisław (?)

Mecze w ekstraklasie: 122

Bramki w ekstraklasie: 6

Tylko Piłka/Wojciech Szaniawski

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | gks | Katowice | obrońca | Dariusz Dudka | Jerzy Dudek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama