Diawara: Nie żałuję tego, co zrobiłem Ronaldo

We wtorkowy wieczór Olympique Marsylia powalczy z Realem Madryt o awans z grupy C do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Znów naprzeciw siebie staną Cristiano Ronaldo oraz Souleymane Diawara.

Defensor Marsylii nie żałuje, iż w pierwszym starciu obu drużyn spowodował uraz Portugalczyka, który ostatecznie wyłączył go z gry na dwa miesiące.

Reklama

- Ciesze się, że Ronaldo wrócił do zdrowia - powiedział na łamach hiszpańskiej prasy Diawara. - Tuż przed pierwszym gwizdkiem wtorkowego meczu podam mu rękę, tak jak czynię to zazwyczaj. Jeśli nie będzie chciał jej uścisnąć - jego sprawa. W futbolu panuje demokracja i każdy może postępować według własnego sumienia - dodał zawodnik Marsylii.

- Mówiłem już, jak przykro było mi z powodu urazu Cristiano. Nie żałuję jednak mojego faulu, podjąłem wówczas najlepszą możliwą decyzję - Diawara ocenił sytuację z pierwszego spotkania Realu Madryt z Olympique Marsylia. - Powtórki telewizyjne udowodniły, że trafiłem w piłkę, a nie w nogi Portugalczyka. Arbiter podjął jednak decyzję o podyktowaniu rzutu karnego, który według mnie nie należał się Hiszpanom.

- Wiem, że działacze Olympique posłali faks do Madrytu, w którym znalazły się moje słowa skruchy, ale zapewniam, że postąpiłbym jeszcze raz tak samo - dodał Diawara.

Olympique Marsylia przed wtorkowym meczem Ligi Mistrzów jest w bardzo trudnej sytuacji. Aby awansować do 1/8 finału turnieju podopieczni Didiera Deschampsa muszą pokonać Real Madryt 3:0. Zwycięstwo w mniejszych rozmiarach pozwoli Francuzom awansować jedynie wtedy, gdy w równoległym meczu Milan straci jakiekolwiek punkty w starciu z Zurychem.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: marsylia | Madryt | Cristiano Ronaldo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama