Defensywna łamigłówka trenera Zielińskiego

Jak dobrze zestawić obronę na mecz z Piastem Gliwice? Takie pytanie zadaje sobie sztab szkoleniowy poznańskiego Lecha, który w obliczu ostatnich pechowych kontuzji Seweryna Gancarczyka i Marcina Kikuta, ma do dyspozycji zaledwie trzech zdrowych obrońców.

Mimo kiepskiej sytuacji kadrowej trener Lecha Jacek Zieliński na łamach lokalnych mediów uspakaja. "Mam trzech zdrowych obrońców, pole manewru bardzo małe, ale nie jest aż tak tragicznie. Na pewno postaramy się wszystko poukładać tak, by było dobrze" - podkreślił.

Reklama

Kontuzjowanego Marcina Kikuta, który tak pechowo schodził ze schodów w domu, że wyeliminował się sam z gry do końca roku, zastąpi najprawdopodobniej Mateusz Szałek, dotychczas podpora Lecha, ale w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy. Jeśli zaś Jacek Zieliński nie będzie chciał za bardzo ryzykować, to w odwodzie jest również Dimitrije Injać. Serb już wielokrotnie łatał lukę na prawej stronie i gra w tym sektorze boiska nie jest dla niego nowością.

Przypuszczalne ustawienie zespołu z Poznania w potyczce z Piastem Gliwice może wyglądać tak: na prawej stronie obrony Mateusz Szałek, a na lewej Marcin Kamiński. W grę wchodzi jeszcze wspomniany Injać, którego potencjalnie zastąpić może na jego pozycji Mateusz Możdżeń. Jest jeszcze inna koncepcja ustawienia. Lechici zagrają w systemie: 1-4-1-3-2.

Tomasz Bandrowski grałby wtedy jako defensywny pomocnik. Dalej graliby: Sławomir Peszko, Semir Stilić oraz Jakub Wilk. Formacja ofensywna to duet Robert Lewandowski, Tomasz Mikołajczak.

Łukasz Klin, Poznań

Dowiedz się więcej na temat: Gliwice

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje