Czy Leo "motywator" da punkty?

Leo Beenhakker stoi przed pierwszym poważnym sprawdzianem w roli selekcjonera reprezentacji Polski. W sobotę "biało-czerwoni" spotkają w się w Bydgoszczy z Finlandią w eliminacjach mistrzostw Europy.

Holender obejmując reprezentację Polski postawił sobie jeden cel - awansować po raz pierwszy do finałów ME, imprezy, w której jeszcze nigdy nie było nam dane się zaprezentować.

Reklama

Mecz z Finlandią ma być dobrym początkiem eliminacji Euro 2008. Beenhakker liczy, że jego podopieczni zdobędą w sobotę trzy punkty, podobnie jak kilka dni później, gdy Polacy podejmą Serbię w Warszawie.

Czy optymizm Holendra jest uzasadniony? Biorąc pod uwagę wyniki z finałów mistrzostw świata w Niemczech i z towarzyskiego spotkania z Danią (0:2) można mieć wątpliwości. Beenhakker obejmując kadrę po Pawle Janasie nie zrobił w niej rewolucji. Na mecze z Finlandią i Serbią powołał głównie tych samych piłkarzy, którzy byli pewniakami w reprezentacji prowadzonej przez "Janosika". Zmienić się ma natomiast podejście zawodników do meczów. - Beenhakker wszystkim nam wmawia, że jesteśmy coraz lepsi, a my zaczynamy w to wierzyć - powiedział Radosław Matusiak, jeden z trójki debiutantów powołanych przez Holendra (pozostała dwójka to jego kolega klubowy Łukasz Garguła z BOT GKS Bełchatów i Mariusz Pawełek z Wisły Kraków).

- Celowo bardzo krótko analizowaliśmy grę Finów, bo to oni mają nas analizować i się bać - stwierdził z kolei Jacek Bąk, do niedawna jeszcze kapitan biało-czerwonych, który stracił opaskę na rzecz Macieja Żurawskiego.

- To kto, kogo powinien się bać, zweryfikuje boisko - stwierdził lider klasyfikacji strzelców Orange Ekstraklasy Marcin Wasilewski.

Popularny "Wasyl" nie myśli jednak o strzelaniu bramek, ale o tym, aby rywale jak najrzadziej przedostawali się pod pole karne Jerzego Dudka (pewniak w bramce).

- Chcę skoncentrować się na grze obronnej. A bramki? No cóż, mam trochę szczęścia w lidze... Zobaczymy co będzie jak wyjdę na boisko. Chcę skupiać się jednak wyłącznie na grze obronnej - oświadczył Wasilewski, który według INTERIA.PL wybiegnie w pierwszej jedenastce.

Uważamy, że w pierwszej jedenastce wybiegnie również Jacek Krzynówek, ale on sam nie jest tego pewien.

- Jest nowy selekcjoner, który szuka nowych rozwiązań. Każdy z piłkarzy, który znalazł się na zgrupowaniu walczy o miejsce w podstawowej jedenastce i nikt nie może go być pewnym - stwierdził lewy pomocnik. - Oczywiście domyślam się jakie mogą być decyzje szkoleniowca, sądzę nawet, że wybrał już wyjściowy skład, ale nie mogę go Wam zdradzić. My dowiemy się o tym w sobotę rano, albo po obiedzie - dodał Krzynówek, który dotąd był pewniakiem w reprezentacji.

Skoro Jacek Krzynówek nie czuje się pewny miejsca w składzie, to chyba coś zaczyna się zmieniać w kadrze Polski.

Jesteśmy ciekawi, czy sama świadomość wypadnięcia na zawsze poza obszar zainteresowania Lea Beenhakkera sprawi, że piłkarze, którzy dotąd lekceważyli wizerunkowo słabszych rywali, zmobilizują się w konfrontacji z niedocenianym rywalem.

Inny wynik niż zwycięstwo biało-czerwonych będzie dużą niespodzianką. Zatem Polacy: MY CHCEMY GOLA! Jednego więcej niż strzelą rywale.

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca - INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: krzynówek | biało | beenhakker

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje