Cztery gole Realu, Barca na fali

Real Madryt pokonał w Barcelonie tamtejszy Espanyol 4:2 w meczu 25. kolejki hiszpańskiej Primera Division.

Goście objęli prowadzenie w 26. minucie, gdy rzut karny na bramkę zamienił Ronaldo. Stadion eksplodował radością pięć minut później, gdy wyrównał, również z rzutu karnego, Raul Tamudo. Wynik remisowy utrzymał się do przerwy, bo po zmianie stron wyższość gości nie podlegała już jednak dyskusji, a spotkanie zostało rozstrzygnięte w ciągu 17 minut.

Reklama

Osiem minut po przerwie "Królewskich" wyprowadził na prowadzenie Roberto Carlos. Brazylijczyk precyzyjnym strzałem z dystansu zakończył składną akcję dwójki Zidane-Ronaldo. W 66. minucie na 3:1 podwyższył Raul Bravo (głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego), a zaledwie cztery minuty później czwartą bramkę zdobył Ronaldo. "El Gordito" wykorzystał dokładne podanie od Gutiego i w sytuacji sam na sam nie dał szans golkiperowi rywalowi. Piłkarzy Espanyolu stać było już tylko na zmniejszenie rozmiarów porażki. W 84. minucie wynik meczu ustalił Alberto Lopo.

Zwycięstwo na Montjuic pozwoliło "Królewskim" zwiększyć do pięciu punktów przewagę w tabeli nad Valencią, która nieoczekiwanie przegrała przed własną publicznością z Barceloną 0:1. Na Mestalla jedynego gola zdobył w 78. minucie Gerard. Gospodarze kończyli mecze w "10". W 81. minucie drugą żółtą kartką ukarany został Carboni. Katalończycy odnieśli w ten sposób szóste zwycięstwo w siedmiu ostatnich ligowych meczach, w których nie zaznali smaku porażki.

W innym ciekawie zapowiadającym się spotkaniu Atletico Madryt zremisowało bezbramkowo na Vicente Calderon z Deportivo La Coruna.

Zobacz wyniki 25. kolejki

Dowiedz się więcej na temat: Cristiano Ronaldo | kolejka | Madryt | FC Barcelona | gole

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje