Czeski film na Bukowej

W poniedziałek Wojciech Borecki po raz pierwszy poprowadził trening GKS-u Katowice. Była więc okazja do zamienienia kilku słów, choć tak naprawdę nawet trener nie wiedział wczoraj jakim składem będzie wkrótce dysponował.

- Kadra, którą zastałem na pierwszym treningu na pewno zostanie zweryfikowana - powiedział Wojciech Borecki. - Mam tydzień na przyjrzenie się wszystkim zawodnikom i po tym okresie będę już wiedział, kto za tydzień wyjedzie z nami na ośmiodniowy obóz do Buku. Oprócz tych, którzy już przebywają przy Bukowej spodziewać można się kilku innych zawodników, ale to już zależy przede wszystkim od prezesa. Jest temat trzech piłkarzy Wisły [Paweł i Piotr Brożkowie oraz Łukasz Nawotczyński - przyp. red.], Jacka Berensztajna, graczy znanych mi z ŁKS Łódź i zmiennika dla Dariusza Klytty. Póki co jednak jest za wcześnie by o tym mówić, bowiem wielu z zawodników którymi się interesujemy ma ważne kontrakty z GKS. Poza tym nie chcemy też zdradzać wszystkich nazwisk.

Reklama

Skoro więc niewiele można powiedzieć o nabytkach, warto podsumować straty personalne. Wiadomo, że 30 czerwca z Katowicami ostatecznie żegna się Krzysztof Gajtkowski, któremu kończy się wypożyczenie z Lecha Poznań, wcześniej kolegom z GKS podziękował Adam Bała, który jest już w Zagłębie Sosnowiec. Pierwszemu treningowi z boku przyglądali się kontuzjowani Pluta i Giesa, zabrakło natomiast Sebastiana Kęski i Admira Adżema. - Z Kęską będziemy jeszcze na pewno rozmawiać, bo chcemy by pozostał w Katowicach. Nie wiem natomiast co się dzieje z Adżemem. Mam nadzieję, że uda się tę kwestię wyjaśnić - tłumaczy trener Borecki.

Na razie więc na Bukowej same niewiadome. Nie wiadomo nawet do końca którzy z zawodników grających do tej pory w GKS pozostaną w klubie.

Dowiedz się więcej na temat: Borecki | gks | film

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje