Ćwierćfinał Pucharu Polski: Nikła zaliczka Polonii

W pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski Polonia Warszawa pokonała III-ligową Pomeranię Viking Police 1-0 (0-0). Bramkę zdobył w 86. minucie Tomas Żvirgżdauskas. Spotkanie obejrzało 2 tysiące widzów.

Polonia: Liberda - Boldt, Żvirgżdauskas, Dziewicki - Mazurkiewicz (46-Kosiorowski), Kaliszan (72-Malinowski), Dąbrowski, Bartczak (46-Gołaszewski), Wieszczycki - Moskal, Mikulenas.

Reklama

Pomerania: Markiewicz - Machaj, Naskręt, Blasius (52-Kopernicki) - Ufnowski (46-Wiśniewski), Danajew, Zając (83-Masicz), Szmit, Rembisz - Marciniak, Kosmalski.

Polonia przystąpiła do meczu w rezerwowym składzie, z zaledwie trzema graczami z podstawowej jedenastki. Pozostali piłkarze "Czarnych Koszul" odpoczywają przed niedzielnym spotkaniem z Wisłą Kraków.

Polonia starała się atakować, ale czyniła to tak chaotycznie i nieumiejętnie, że co jakiś czas na trybunach rozlegał się gromki śmiech. Piłkarze Pomeranii grali bardzo ofiarnie i byli bliscy zdobycia bramki, gdy w 14. minucie groźnie strzelił z półobrotu Dariusz Marciniak.

W 30. minucie w starciu z obrońcami Pomeranii przewrócił się w polu karnym Grażvydas Mikulenas i sędzia Zygmunt Ziober podyktował rzut karny dla gospodarzy. Nonszalancki strzał Tomasza Wieszczyckiego obronił Marcin Markiewicz.

Jedyna bramka padła w 86. minucie. Dośrodkowanie Tomasa Żvirgżdauskasa okazało się tak głębokie, że piłka przeleciała nad wysuniętym Markiewiczem i wpadła do bramki. Litewski obrońca był tym tak zaskoczony, że aż złapał się ze zdziwienia za głowę.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 18 kwietnia.

Dowiedz się więcej na temat: Polonia Warszawa | ćwierćfinał | zaliczka | polonia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje