Copa America - tradycja i prestiż

Zaledwie dwa dni po zakończeniu piłkarskich mistrzostw Europy, zmagania rozpoczęły najlepsze drużyny z Ameryki Południowej. Copa America ma znacznie bogatszą tradycję nie tylko od turnieju na Starym Kontynencie, ale również od mistrzostw świata!

Latynosi rywalizują o miano najlepszej drużyny już po raz 41., podczas gdy Euro 2004 było dopiero XII edycją mistrzostw Europy, natomiast azjatyckie MŚ 2002 były 17. edycją najbardziej prestiżowej piłkarskiej imprezy.

Reklama

Idea rozgrywek Copa America zrodziła się w umyśle urugwajskiego działacza Hectora Rivadavii Gomeza, a pierwszy nieoficjalny jeszcze turniej odbył się w 1910 roku w Buenos Aires (dla porównania pierwsze MŚ rozegrano w 1930 roku, a pierwsze ME dopiero w 1960 roku!). W stawce trzech drużyn (Argentyna, Chile, Urugwaj) najlepsi okazali się gospodarze.

Oficjalna nazwa Campeonato Sudamericano de Futbol - Copa America pojawiła się w 1916 roku, kiedy to, również na stadionie Gimnasia y Esgrima zwanym w Buenos Aires "akademią sportu", obsadę trójki zespołów inicjujących rozgrywki uzupełniła Brazylia.

Pierwsza oficjalna Copa America przeprowadzona w systemie gier "każdy z każdym" zakończyła się zwycięstwem Urugwaju, a pierwszym "goleadorem" imprezy (królem strzelców) z trzema golami na koncie okazał się napastnik triumfatorów Isabelino Gradin, piłkarz legendarnego Peńarolu Montevideo. Rok później popularni "celestes" sukces powtórzyli przed własną publicznością w Montevideo, a tym razem najlepszym snajperem (5 goli) okazał się Angel Romano.

Napastnik stołecznego Nacionalu (największy rywal Peńarolu), występujący w każdym meczu w charakterystycznej wełnianej plecionce na głowie, zapisał się w historii jako jedyny piłkarz, który aż pięciokrotnie triumfował z drużyną "Urusów" w Copa America.

Między 1919 a 1927 rokiem turniej rozgrywano co roku. Z czwórki inicjatorów imprezy jedynie Chile nie zaznało jeszcze smaku zwycięstwa. Brazylia swój pierwszy triumf święciła podczas trzeciej edycji rozegranej z rocznym opóźnieniem, ze względu na panującą w Kraju Kawy epidemię grypy.

Pierwszą gwiazdą "Canarinhos" był Artur Friedrinreich, król strzelców trzeciej edycji i autor jedynego, zwycięskiego gola w decydującym meczu z Urugwajem. Potomek mulatki z Sao Paulo i niemieckiego emigranta, aby grać w reprezentacji (złożonej głównie z piłkarzy elitarnego w Rio de Janeiro klubu Fluminense) wybielał sobie twarz ryżowym pudrem, unikając w ten sposób złośliwych komentarzy na temat swojego pochodzenia. Silne uprzedzenia rasowe sportowców w Brazylii zanikły dopiero, gdy pod koniec lat 30-tych pojawił się na boisku bosonogi Leonidas, który szybko stał się pierwszym wielkim idolem młodych adeptów futbolu.

Argentyna natomiast premierowy sukces zanotowała w 1922 roku, kiedy gościła swoich rywali na muzealnym już obiekcie Sportivo Barracas w Buenos Aires. Najważniejszą postacią w ekipie "albicelestes" był wtedy Julio Libonatti. To właśnie jego gole dały Argentynie skromne zwycięstwa nad Brazylią i Urugwajem, a fani podziękowali mu za ten wyczyn niosąc go kilka kilometrów na rękach ze stadionu na centralny plac stolicy, gdzie "fiesta" trwała do białego rana.

Rosnącą popularność i prestiż Copa America przerwały po 1929 roku na sześć lat, wielki kryzys ekonomiczny oraz wojny na kontynencie. Dodatkowo od 1930 roku, kiedy to w Urugwaju po raz pierwszy rozegrano mistrzostwa świata, najstarsza piłkarska impreza z czasem traciła na znaczeniu. W kolejnych edycjach właściwą mobilizację prezentowali zwykle gospodarze danego turnieju, którzy w sumie zwyciężali aż w 21. edycjach. Liczne reformy rozgrywek, czyli dłuższe, ale nieregularne przerwy między turniejami, zaniechanie od 1975 roku systemu gier "każdy z każdym", odstąpienie (na szczęście na krótko) od zasady rozgrywania meczów tylko w jednym kraju nie pomagały często gromadzić w Copa America największe gwiazdy. Tylko raz w Copa America zagrał legendarny Edson Arantes di Nascimento - Pele. Tytuł króla strzelców w 1959 roku (zdobył 8 goli) nie pomógł Brazylii sięgnąć po trofeum. Również tylko w jednej edycji (1987) zagrał Diego Armando Maradona, jednak Argentyna przegrała wówczas swoje oba spotkania!

Nie oznaczało to jednak, że w Copa America gwiazd brakowało. Na przełomie lat 40-tych i 50-tych chwałę Argentyny rozsławiały nazwiska genialnego rozgrywającego Alfredo di Stefano, szalonego napastnika Jose Manuela Moreno (jego podstawowym posiłkiem przed każdym meczem był pieczony kurczak popijany czerwonym winem!) czy też znakomitego stratega Guillerme Stabile, który jako szkoleniowiec "albicelestes" aż sześciokrotnie triumfował w Copa America (1941, 45, 46, 47, 55, 57). W tym samym czasie z kolei błyszczeli Dida oraz genialny drybler Garrincha. To oni prowadzili Brazylię do efektownych zwycięstw (w finale 7:0 !) podczas Copa America 1949, stanowiącej wtedy przetarcie dla "canarinhos" przed pierwszymi powojennymi MŚ, które odbyły się na wspaniałych obiektach w Kraju Kawy.

Koniec lat 60-tych to popis gry Ladislao Mazurkiewicza, reprezentanta Urugwaju, którego ojciec był Polakiem. To właśnie popularny "Mazurek" dokonywał cudów między słupkami w 1967 roku, prowadząc ekipę "celestes" do triumfu na słynnym Estadio Centanario w Montevideo. "Urusi" swoje wielkie chwile dwukrotnie przeżywali także w latach 80-tych, kiedy to do triumfów prowadził ich Enzo Francescoli. Wreszcie na początku lat 90-tych swoim talentem w Copa America błysnął Gabriel Batistuta (1991, 93), a ostatnie turnieje mistrzostw Ameryki Płd. w XX wieku (1997, 99) to z kolei potwierdzenie klasy duetu Rivaldo - Ronaldo.

W 41. edycji mistrzostw Ameryki Południowej wzięło udział dwanaście drużyn, w tym dwie (Meksyk i Kostaryka) tradycyjnie zaproszone ze strefy CONCACAF (Piłkarska Federacja Ameryki Północnej i Środkowej). Ten system rozgrywek turnieju obowiązuje od 1993 roku, kiedy po raz pierwszy wystartowało 12 drużyn. Dwie czołowe z każdej grupy oraz dwie najlepsze z trzecich miejsc awansują do ćwierćfinałów.

Pierwotnie Peru miało być gospodarzem południowoamerykańskich mistrzostw w 2003 roku, ale Konfederacja Piłkarska Ameryki Południowej (CSF), za sugestią Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), zdecydowała się przesunąć je o rok. Rzecznik konfederacji Nestor Benitez powiedział, że turniej ma być rozgrywany co cztery lata. Dzięki temu Copa America znów zyska prestiżowo, natomiast eliminacje do mistrzostw świata na południowoamerykańskim kontynencie będą mogły trwać dłużej, bo aż dwa i pół roku.

Faworytami każdego Copa America są Brazylia oraz Argentyna i to niezależnie od dysponowanej przez selekcjonerów kadry piłkarzy. Tytułu na stadionach w Peru bronią Kolumbijczycy, którzy trzy lata temu triumfowali przed własną publicznością.

Mistrzowie świata grają mocno osłabieni, m.in. bez Ronaldo, Roberto Carlosa i Ronaldinho, którzy odczuwają zmęczenie po wyczerpującym sezonie na europejskich boiskach. Tym samym wzrastają szanse zespołów, które na starcie mają teoretycznie niższe notowania.

Trener "Canarinhos" Carlos Alberto Parreira daje szansę młodym zawodnikom, których rzecz jasna pilnie obserwują menedżerowie z najsilniejszych lig europejskich. Prawdopodobnie najmocniejszym składem dysponują Argentyńczycy, mimo że w ich kadrze brakuje Hernana Crespo, Pablo Aimara i Waltera Samuela.

Dotychczas najwięcej, bo aż po 14 razy tytuł zdobywali piłkarze Argentyny i Urugwaju. Brazylia ma w dorobku sześć zwycięstw w Copa America, Peru i Paragwaj - po dwa, a Boliwia i Kolumbia - po jednym.

O tym kto będzie triumfował w 41. edycji dowiemy się 25 lipca, kiedy to w Limie zostanie rozegrane finałowe spotkanie.

Podstawowym źródłem tego artykuły był 13. tom Encyklopedii Piłkarskiej Fuji - Copa America (autor - Tomasz Wołek, wydawnictwo GiA Katowice 1995)

Dowiedz się więcej na temat: tradycje | Montevideo | Buenos Aires | turniej | Peru | Argentyna | Brazylia | tradycja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje