Co dalej z Dudkiem?

Jerzy Dudek prawdopodobnie wróci do składu FC Liverpool w środowym meczu Pucharu Ligi przeciwko Middlesbrough. Menedżer "The Reds" Rafael Benitez zapowiedział, że da szanse rezerwowym. Trudno przypuszczać, żeby bramkarz reprezentacji Polski zagościł na stałe w podstawowej jedenastce klubu z Anfield Road.

Zdaniem menedżera Dudka, Jana de Zeeuwa kłopoty polskiego bramkarza mogą wynikać z problemów finansowych angielskiego klubu.

Reklama

W ubiegłym sezonie Liverpool nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów oraz zmiany w sztabie szkoleniowym są głównymi przyczynami rekordowych strat - 21.9 miliona funtów. Zwolnienie z pracy Gerarda Houlliera będzie kosztować "The Reds" 10 milionów funtów. Współpracownicy francuskiego szkoleniowca dostaną kolejne 6 milionów.

- Trudno być zadowolonym, skoro Dudek nie gra. Na razie nie panikujemy, ale prędzej czy później coś będzie trzeba z tym zrobić. Zadzwonię do Jurka. Nie wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Słyszałem, że Liverpool poniósł w tym roku bardzo duże straty finansowe. Może Jurek stał się dla nich za drogi? - powiedział de Zeeuw na łamach "Super Expressu".

Klub z Anfield Road zamierza pozyskać nowego napastnika (Djibril Cisse złamał nogę w dwóch miejscach i nie nagra do końca sezonu - przyp. red). Pieniądze za ewentualny transfer Dudka i skreślenie go z listy płac bardzo by się przydały.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Dudka | Jerzy Dudek | Anfield Road

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje