Chcieli pobić syna Listkiewicza!

Pseudokibice Hutnika Warszawa chcieli pobić Tomasza Listkiewicza, sędziego piłkarskiego i syna prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej - informuje "Życie Warszawy".

Tomasz Listkiewicz prowadził w sobotę mecz Mazowieckiej Ligi Seniorów (V liga) pomiędzy Olimpią Warszawa a Hutnikiem (2:1). Olimpia decydującą bramkę zdobyła z rzutu karnego, a sędzia pokazał też trzy czerwone kartki: dwie gościom i jedną gospodarzom.

Reklama

- Kiedy czekaliśmy we trzech, aż zawodnicy Olimpii zejdą z boiska, w naszą stronę ruszyło ok. 30-40 osób z trybuny zajmowanej przez kibiców Hutnika - powiedział "Życiu Warszawy" Tomasz Listkiewicz. - Zablokowali nam drogę ucieczki do szatni. Mogliśmy tylko uciekać po boisku. Napastnicy w większości byli pijani, więc udawało nam się ich powoli gubić. Paru złapało mnie za koszulkę, ale się wyszarpnąłem, asystent dostał lekko w plecy chorągiewką, którą mu wcześniej wyrwano. Kiedy nas w końcu złapali, to byli tak zmęczeni, że... odeszli. O co im chodziło? Pewnie o sędziowanie, choć ja nie mam sobie nic do zarzucenia. O ojca chyba też, bo już od początku coś tam krzyczeli - dodał arbiter.

Według trenera Hutnika Andrzeja Blachy, winę za incydent ponosi ochrona na stadionie Olimpii. - Po ostatnim gwizdku panowie sobie poszli - powiedział.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Życie | synowie | Warszawa | Michał Listkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama