-
-
Środa, 26 października 2011 (19:03)
Cezary Wilk: Sensacji nie było i o to nam chodziło
Wisła Kraków zakończyła przygodę trzecioligowej Limanovii, wygrywając w Limanowej w 1/8 finału 2-1 po dwóch golach Holendra Michaela Lameya. "Zabrakło nam koncentracji przy stałych fragmentach gry" - podkreślił trener gospodarzy Marian Tajduś.
Limanovia grała bez respektu dla rywala i wyrównała przed przerwą. Miejscowi kibice, którzy szczelnie wypełnili kameralny stadion, mieli swoją chwilę radości w 43. minucie gry. Po faulu Kostarykanina Juniora Diaza na Waksmundzkim sędzia podyktował rzut wolny, a pięknym strzałem popisał się Artur Skiba.
Sześć minut po przerwie goście znowu prowadzili. Po raz drugi asystą popisał się Czech Tomas Jirsak, a celnie głową uderzył - podobnie jak w pierwszej połowie - Lamey. Więcej goli nie było.
"Uważam, że zabrakło nam dziś koncentracji przy stałych fragmentach gry. Jeszcze w przerwie omawialiśmy gola straconego po rzucie wolnym, a w drugiej połowie po rzucie rożnym Wisła zdobyła drugiego" - powiedział strzelec jedynego gola dla Limanovii.
"Sensacji nie było. Chodziło nam właśnie o to, by przyjechać tu, wygrać, a następnie spakować się do autokaru i przygotowywać do kolejnego meczu ligowego. Przyznam, że bramka na 1-1 była bardzo ładna. Zresztą przed meczem mówiliśmy sobie, że trzeba uważać na to, jak ten zawodnik wykonuje stałe fragmenty gry. Potwierdził swoją klasę tym uderzeniem" - chwalił z kolei Skibę kapitan Wisły Cezary Wilk.
Trener Tajduś po meczu podkreślił, że spotkanie z "Białą Gwiazdą" była dla jego podopiecznych cenną lekcją. "Dla nas było to wspaniałe doświadczenie. Wisła pokazała, czego jeszcze moi piłkarze muszą się nauczyć. Dziękujemy za lekcję, uczyć trzeba się od najlepszych" - powiedział.
Z kolei szkoleniowiec Wisły Robert Maaskant chwalił organizatorów meczu. "Myślę, że Puchar Polski w tym sezonie jest bardzo interesujący. Spotkanie było bardzo dobrze zorganizowane, było dużo ludzi. Na boisku moim zawodnikom na pewno przeszkadzała duża różnica w jakości boisk, na których gramy na ogół w ekstraklasie a tą w Limanowej. Zresztą gospodarze też utrudnili nam bardzo zadanie" - zaznaczył Holender.
Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna
Zobacz również
-
Tegoroczny, dwunasty w historii, Europejski Festiwal Lekkoatletyczny w Bydgoszczy będzie stał pod znakiem skoku o tyczki. 3 czerwca kibiców na stadion ma przyciągnąć m.in. mistrz świata... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Selekcjoner reprezentacji Danii Morten Olsen powołał... więcej
-
Sandra Zaniewska i Jerzy Janowicz awansowali w czwartek... więcej
-
Tegoroczny, dwunasty w historii, Europejski Festiwal... więcej
-
- Po udanym sezonie sportowym nie do końca odpocząłem... więcej
-
- Nie pokonasz wystarczająco często Wojtka Szczęsnego... więcej
-
Urszula Radwańska przegrała z Sofią Arvidsson 5:7, 4:6... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
Koneser
-
Teletydzien
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Motoryzacja
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Nowe technologie
-
Motoryzacja
-
Rozrywka
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (4)
Dodaj komentarz~mik -
Zgłoś do usunięcia Link
Krytycy zrozumcie. To Puchar Polski. Silniejsze zespoły w pucharach jadą do słabszych drużyn tylko po to aby zagrać wygrać i awansować dalej i tyle. Bez spinania, bez niepotrzebnych kontuzji itp. i dlatego często są niespodzianki bo silniejsze drużyny eksperymentują w takich meczach. Pozdrawiam i gratuluję Wiśle awansu a Limanovii ambicji.
~kibic -
Zgłoś do usunięcia Link
Mecz był bardzo dobry ale tylko w wykonaniu Limanovi. Jak popatrzymy na grę Wisły to nie ma się co dziwić że nasza reprezentacja gra tak strasznie słabo. Zespół z ekstraklasy grał nędznie słabo. Piłkarze Wisły powinni grać w III ligowych zespołach a nie w ekstraklasie. Tak oceniam ich poziom gry - żenada, szkoda czasu na oglądanie meczy w wykonaniu byłego mistrza :(
~January -
Zgłoś do usunięcia Link
Brawo chłopaki z Limanowej!Jesteście bohaterami!GRATULACJE!!!
~12latek -
Zgłoś do usunięcia Link
tak tak różnica boisk bo w klasie to nie było żadnej różnicy widać ... serio piszę