"Celem PGE GKS Bełchatów są europejskie puchary"

Przed sezonem mówiliśmy, że chcemy walczyć o miejsce w europejskich pucharach. Ten cel się nie zmienił - oświadczył prezes PGE GKS Bełchatów Andrzej Zalejski.

Początek rozgrywek nie potwierdzał jednak wysokich aspiracji bełchatowskiego klubu. Po czterech kolejkach zespół prowadzony przez Rafała Ulatowskiego miał na koncie trzy porażki i jeden remis. W niektórych mediach zaczęły pojawiać się nawet informacje, że szkoleniowiec PGE GKS może wkrótce stracić pracę. Szefowie bełchatowskiego klubu nie dokonali jednak żadnej zmiany.

Reklama

"Na pewno początek sezonu nie był taki, jakbyśmy oczekiwali. Wierzyliśmy jednak w to, że zespół stać na przerwanie złej passy i walkę o wyznaczony wcześniej cel. Nie pomyliliśmy się" - opowiada Zalejski.

Cierpliwość działaczy została szybko wynagrodzona. 22 sierpnia piłkarze PGE GKS przegrali wprawdzie na własnym stadionie 0:1 z Piastem Gliwice, jednak od tego czasu żadnej z drużyn nie udało się już pokonać bełchatowskiego zespołu.

W kolejnych dziesięciu meczach drużyna Ulatowskiego zdobyła 26 pkt i awansowała na czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy. Od 26 września bełchatowianie wygrali siedem kolejnych spotkań, zdobywając w nich 11 goli i nie tracąc żadnego. W ostatniej kolejce PGE GKS wygrał 2:0 z Lechią w Gdańsku.

"Przed sezonem mówiliśmy, że chcemy walczyć o miejsce w europejskich pucharach. Ten cel się nie zmienił. Cieszymy się, że zespół spełnia pokładane w nim nadzieje. Układ w tabeli jest taki, że w tej chwili kilka drużyn może realnie myśleć nie tylko o pucharach, ale też o tytule mistrzowskim. Chcemy się liczyć w tej rywalizacji" - powiedział Zalejski.

Informacje o dobrej grze piłkarzy PGE GKS przeplatają się w mediach z doniesieniami o możliwym osłabieniu zespołu. W prasie pojawiły się doniesienia, że w rundzie wiosennej w bełchatowskim zespole nie będą już grali Tomasz Wróbel i Janusz Gol.

"Tomkowi kończy się kontrakt, jednak cały czas rozmawiamy o możliwości jego przedłużenia. Wierzę, że ostatecznie dojdziemy do porozumienia i Tomek nadal będzie u nas grał. Nie ma natomiast żadnej sprawy Janusza Gola, który ma ważną umowę" - wyjaśnił Zalejski.

Dodał, że klub nie tylko nie zamierza pozbywać się kluczowych zawodników, ale myśli też o wzmocnieniu składu.

"O szczegółach nie chciałbym jednak jeszcze mówić. Sprawę ewentualnych wzmocnień musimy jeszcze szczegółowo omówić" - powiedział Zalejski.

Dodał, że dobre wyniki zespołu "na pewno nie przeszkadzają" w rozmowach o przyszłości prowadzonych z właścicielem i sponsorem tytularnym klubu.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje