Butragueno: Wolimy być ostrożni

Wisła Kraków zmierzy się w III rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów ze słynnym realem Madryt. Dyrektor sportowy "Królewskich", Emilio Butragueno, w przeciwieństwie do hiszpańskich dziennikarzy, nie lekceważy piłkarzy mistrza Polski.

- Nikt nie będzie miał pretensji do dziennikarzy, jeśli Real przegra z Wisłą. Gorzej byłoby ze mną, piłkarzami, i trenerem - powiedział Butragueno na łamach "Super Expressu".

Reklama

- Gdybyśmy nie weszli do Ligi Mistrzów w klubie byłoby trzęsienie ziemi. Nawet nie chcę o tym myśleć - podkreślił słynny przed laty napastnik Realu.

- Wolimy być ostrożni. Nie chcemy, żeby Wisła była dla nas drugim Monaco. Rok temu, w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, też byliśmy faworytem, a Francuzi, no i nasz Morientes, pokazali Realowi jak się gra w piłkę. Strasznie się wtedy sparzyliśmy i teraz wolimy uważać. Doskonale też wiemy, że dla większości piłkarzy Wisły będzie to mecz życia. Trudno się gra z tak zdeterminowanym rywalem - stwierdził "Sęp".

- Nie znam żadnego piłkarza Wisły.Moja wiedza na temat polskiej piłki kończy się na Lacie, Szarmachu i Bońku. Wasi piłkarze nie grają w lidze hiszpańskiej, rzadko bierzecie udział w wielkich imprezach. Nie mam okazji, żeby was oglądać - dodał dyrektor sportowy Realu.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: Wisła | sportowy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje