Bunt w obozie Manchesteru City?

Dwóch zawodników Manchesteru City, Craig Bellamy i Shay Given postanowili udać się do szefostwa klubu z protestem przeciwko podejrzanemu, według nich, zwolnieniu szkoleniowca zespołu, Marka Hughesa i zatrudnieniu na jego miejsce Roberto Manciniego.

- Nie zostawimy tak tej sprawy - mieli powiedzieć piłkarze.

Reklama

Bellamy, Given i sześciu innych piłkarzy chcieli znać prawdziwe przyczyny zwolnienia Walijczyka i w związku z tym poprosili dyrektora wykonawczego, Garry'ego Cooka o wyjaśnienie tej sprawy.

Jak donosi źródło związane z klubem, los Hughesa był przesądzony już 2 grudnia po tym, jak "The Citizens" pokonali w Carling Cup Arsenal Londyn.

- Zawodnicy uważali, że klub pozbył się trenera bez klasy, a także bez rozmowy z nimi. Dla nich to jest jedno wielkie oszustwo, za które odpowiedzialny jest właśnie Garry Cook i jego współpracownik, Brian Marwood. Ani jeden z nich nie stanął twarzą w twarz z zespołem i nie powiedział, dlaczego klub zwalnia Marka. Poza tym wiedzieli o tym miesiąc wcześniej, a oszukiwali, że los Hughesa zależy od wyników kolejnych meczów. Po ogłoszeniu oficjalnego komunikatu piłkarze byli wściekli i chcieli wzniecić bunt, ale jakoś udało się ich powstrzymać - informuje źródło.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Shay Given | city

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje