Bundesliga na start

W najbliższy weekend zainauguruje swoje rozgrywki niemiecka Bundesliga. Po blamażu w mistrzostwach Europy, kibice naszych zachodnich sąsiadów odczuwają głód dobrych, piłkarskich widowisk.

Wiele dyskusji przed pierwszymi meczami poświęca się liczbie obcokrajowców w niemieckich zespołach. Jeszcze kilka lat temu, najlepsze klubu kupowały zawodników z amatorskich i regionalnych lig. Obecnie kluby te nie są już źródłem piłkarskich talentów.

Reklama

- Teraz, kiedy zespół po zakończeniu sezonu jedzie załóżmy na obóz do Węgier, to stamtąd przywozi sześciu zawodników i choćby jeden zostaje w drużynie rezerw, a to miejsce powinno być zarezerwowane dla młodych, niemieckich piłkarzy - twierdzi powołany na szkoleniowca reprezentacji Niemiec, Christoph Daum.

Niewiadomo jednak czy zmniejszy się liczba cudzoziemców w Bundeslidze, gdyż największymi gwiazdami niemieckich zespołów są właśnie obcokrajowcy.

Kluby Bundesligi wydały na transfery 125 milionów marek (59,5 miliona dolarów), czyli nie wiele więcej niż Real zapłacił Barcelonie za Luisa Figo.

Faworytem do mistrzowskiego tytułu jest niewątpliwie Bayern Monachium. Bawarczycy w okresie przygotowawczym zdobyli Puchar Ligi, pokonując Kaiserslautern (4:1) oraz Herthę Berlin (5:1). Monachijczycy wygrali również turniej z okazji 100-lecia istnienia klubu, pokonując mistrza Anglii Manchester United. Te dwa sukcesy i styl w jakim je zdobył Bayern wprowadziły wiele obaw w szeregach pozostałych zespołów Bundesligi. Działacze bawarskiego klubu liczą na dobry występ w lidze, ale również w krajowych pucharach.

- Dwa lata temu, zdobyliśmy tylko jeden tytuł (Puchar Niemiec), w minionym sezonie zdobyliśmy dwa tytuły (mistrzostwo Niemiec i Puchar Ligi). W 2001 roku zamierzamy zdobyć wszystkie trzy - stwierdził Franz Beckenbauer.

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | Niemiec | Puchar | start | Bundesliga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama