Bramka Saganowskiego, porażka "Świętych"

Marek Saganowski po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w podstawowym składzie Southampton. Polski napastnik odpłacił się menedżerowi Georgeowi Burleyowi za zaufanie golem w meczu z Barnsley.

Gol Saganowskiego niewiele "Świętym" pomógł. Gospodarze przegrali 2:3 (1:2). Bohaterem spotkania był zdobywca dwóch goli dla gości i McCann. Bramkarz Southampton pierwszy raz musiał wyciągać piłkę z siatki w 27. minucie, kiedy to McCann popisał się pięknym uderzeniem z rzutu wolnego. Po raz drugi Davis został zmuszony do kapitulacji przez tego zawodnika w 39. minucie.

Reklama

Nadzieję w serca kibiców "Świętych" wlał Saganowski tuż przed końcem pierwszej części spotkania. Na dodatek w 71. minucie z boiska wyleciał za drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę Werling. Wydawało się, że wyrównujący gol dla gospodarzy jest kwestią czasu. Gracze Burleya doprowadzili do remisu dopiero w 89. minucie, a wybuch radości blisko 20 tysięcy kibiców wywołał Miller. Kilkadziesiąt sekund później stadion zamarł. Gapiostwo gospodarzy wykorzystał Devaney, który w ostatniej chwili zapewnił wygraną Barnsley.

Grzegorz Rasiak pojawił się na placu gry w 68. minucie i zastąpił Saganowskiego. Cały mecz na ławce rezerwowych przesiedział Bartosz Białkowski.

Dowiedz się więcej na temat: southampton | Saganowski | porażka | bramka | Wszystkich Świętych

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje