Boruc wyśmiał plotki

Bramkarz Celtiku Artur Boruc wyśmiał zniesławiające go, kolportowane w internecie plotki na jego temat i uznał, że dla Glasgow takie plotki są typowe i nagminne - powiedział tygodnikowi "News of the World" rzecznik klubu.

29-letni Boruc, z którym kontaktował się tabloid, odmówił osobistego ustosunkowania się do nich.

Reklama

Jak pisze "News of the World" Boruc, który w niedzielę zagra w meczu z Rangers, wie o plotkach, nie przejmuje się nimi w najmniejszym nawet stopniu ale czuje się zdeprymowany bezpodstawnymi spekulacjami na temat jego życia osobistego, które nasiliły się w minionym tygodniu.

Na internetowych portalach kibiców jego klubu i w formie SMS-ów pojawiły się fałszywe doniesienia o tym, jakoby Boruc miał pozytywny wynik testu na obecność narkotyków w organizmie.

"News of the World" odżegnuje się od nich i deklaruje swą wiarę w piłkarza, nazywanego "Holy Goalie", lub "Bhoy".

"Artur jest całkowicie skoncentrowany na grze i gotów do niej" - cytuje "News of the World" rzecznika klubu z Parkhead, który podkreśla, iż spekulacje są całkowicie bezpodstawne. Ich kulminacją były twierdzenia, że Boruc zostanie odsunięty od kluczowego meczu z Rangers.

Borucowi grozi wysoka grzywna za podbicie oka napastnikowi Celtiku, 22-letniemu Aidenowi McGeady, która ma przewyższać dwutygodniowe zarobki bramkarza. Formalnie grzywny jeszcze nie zasądzono.

Bramkarz, który rozstał się z żoną Kasią, spotyka się z 24-letnią Sarą Mannei, która w przeszłości była kochanką znanego w przestępczym półświatku Rafała Majewskiego.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: bramkarz | plotki | Boruc | News of the World

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje