Boruc: Pokazaliśmy charakter

- Pokazaliśmy charakter - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Artur Boruc. Celtic Glasgow z polskim bramkarzem w składzie po dramatycznym meczu pokonał Heart of Midlothian 3:2 i zrobił kolejny krok w drodze do mistrzostwa Szkocji.

- Podchodzimy do tego spokojnie, bo zostało jeszcze kilkanaście meczów - podkreślił reprezentant Polski.

Reklama

- Zwycięstwo wywalczone nad najgroźniejszym rywalem do tytułu, po tak imponującym finiszu - szczególnie cieszy. Pokazuje też, że nasz zespół ma duży potencjał i charakter. Zauważyłem, że wszyscy patrzą na Rangersów, a to nie oni są naszymi najgroźniejszymi konkurentami do mistrzostwa. Bardziej musimy uważać na Hearts i Hibernian - dodał Polak.

Do przerwy Celtic przegrywał 0:2 i jak przyznał Boruc w szatni "The Bhoys" nie było wesoło.

- Martwiłem się, abyśmy nie stracili kolejnych bramek. Gospodarze grali bardzo dobrze, a moi koledzy nie mogli strzelić gola - stwierdził.

W drugiej połowie spotkania gra Celtiku wyglądała już zdecydowanie lepiej. Najpierw w 55. minucie do siatki Heart trafił Stephen Pearson. Finisz w wykonaniu podopiecznych Gordona Strachana był imponujący. W ciągu trzech minut Celtic strzelił dwa gole. Oba były dziełem Stephena McManusa.

Pod koniec spotkania Boruc został ukarany żółta kartką. - Celowo opóźniałem wznowienie gry, ale w końcówce robi się to odruchowo. Na szczęście z tego powodu nie będzie większych konsekwencji - tłumaczył Boruc.

Drugi z Polaków w kadrze Celtiku, Maciej Żurawski w dalszym ciągu leczy kontuzję.

- Sam prawdopodobnie nie zna odpowiedzi na pytanie, kiedy wróci do gry. Leczenia nie można przyspieszyć, a Maćka noga jeszcze boli - zakończył Boruc.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Celtic Glasgow | w drodze | Celtic | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama