Boruc: Piłkarze to duże dzieci

Niepokorny Artur Boruc przyznał, że wobec tego, że w drużynie Celtiku Glasgow jest teraz drugim najstarszym zawodnikiem, będzie musiał w końcu dorosnąć.

Starszym od Boruca zawodnikiem "The Bhoys" jest w tej chwili jedynie pomocnik Barry Robson. Szkot liczy sobie 32 lata, a bramkarz reprezentacji Polski 29. - Być może jestem już stary, ale mentalnie wciąż czuję się młody - cytuje słowa Boruca szkocki "Daily Record". - Ktoś kiedyś powiedział, że nie dorośnie się jeśli nie będzie się chciało i ja sądzę, że to prawda. Oprócz tego piłkarze są wciąż wielkimi dziećmi - dodaje.

Reklama

Boruc przyznał, że wie, jak ważne dla młodego zawodnika jest wsparcie od starszyzny drużyny. - Spotkałem się z wielką pomocą ze strony starszych piłkarzy, kiedy startowałem w Legii. Po przyjściu do Celtiku wiele pomógł mi Stan Petrov - tłumaczy Boruc. - Nawet jeśli nie był ode mnie sporo starszy, dał mi wiele rad, które okazały się pomocne. Może to jest coś, o czym będę musiał pomyśleć w nadchodzącym sezonie - zastanawia się Polak.

Oprócz roli mentora dla młodszych zawodników, Boruc będzie musiał też martwić się o pozycję między słupkami bramki. Łukasz Załuska, który po zakończeniu minionego sezonu dołączył do Celtiku wydaje się być rywalem godnym wychowanka Pogoni Siedlce. Dodatkowo po zmianie menedżera wszyscy gracze zaczynają od zera. - Teraz jest całkiem inna sytuacja. Każdy zawodnik stoi przed szansą gry. Jest nowy menedżer, nowi trenerzy i każdy chce zaimponować - mówi Boruc.

- Ja jestem taki sam. Muszę ciężko trenować i z tego się cieszę. Menedżer jest świetny. Jest bezpośredni i otwarty. Można z nim pogadać, co jest bardzo ważne - tłumaczy reprezentant Polski.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: pilkarze | Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje