Boruc nie zagra przez kilka tygodni

Artur Boruc jest kontuzjowany i może nie grać nawet do trzech tygodni, uważa asystent menadżera Celticu Glasgow Tommy Burns.

Spodziewana przerwa w grze - to efekt kontuzji ramienia polskiego bramkarza w towarzyskim meczu z Newcastle United.

Reklama

Reprezentant Polski nie wystąpił w niedzielnym towarzyskim meczu Celticu z Parmą (1:0). Boruca zastąpił Mark Brown, który jest również przewidziany do gry w spotkaniu ligowym z Kilmarnock FC.

Burns nazwał Boruca "głównym graczem Celticu".

"Problem Artura dał znać o sobie w meczu z Newcastle. Dzisiaj wydaje się, że został wyłączony z akcji na dwa-trzy tygodnie. Celtic uczyni wszystko co możliwe, by Artur wrócił na boisko, ponieważ on jest tutaj głównym graczem. Będziemy się o niego troszczyć, nie chcemy dopuścić do tego, by mu się stało coś gorszego" - powiedział Burns.

Dowiedz się więcej na temat: Boruc

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje