Boniek: Grajewski nie ma podstaw do roszczeń

W poniedziałek do Polski przyjechał Zbigniew Boniek. Jeden z głównych włodarzy Widzewa przebywał w kraju trzy dni. Większość czasu spędził w Warszawie.

Do Łodzi przyjechał rano, a już wieczorem udał się ponownie do stolicy, skąd odleciał do Rzymu.

Reklama

Większą część wizyty pochłonęły rozmowy z Wojciechem Szymańskim. Tematem były oczywiście przede wszystkim wzmocnienia drużyny.

- Nie możemy wydać więcej pieniędzy niż mamy. Mamy jednak kandydatów do gry w Widzewie. Na pewno nie będę się wypowiadał się o nazwiskach, bo to z pewnością nie ułatwi rozmów, a może je utrudnić - mówi Boniek - -Zapewniam, że nie będzie w drużynie rewolucji. Z kilku zawodników zrezygnujemy, sprowadzimy kilku nowych, tak by była rywalizacja. Drużynę się buduje, a nie kupuje - dodaje.

We wtorek Boniek spotkał się także z Michałem Listkiewiczem, prezesem PZPN. Rozmawiał na temat licencji, co do której są wątpliwości. Chodzi o spłatę zadłużenia. Zdaniem PZPN, łódzki klub powinien spłacić długi SPN wobec członków związku, działacze Widzewa podkreślają, ze ich stowarzyszenie długów nie ma.

- Ustosunkujemy się do tej sprawy do 15 stycznia. Chcę jednak podkreślić, że stowarzyszenie Widzew Łódź nie jest prawnym następcą RTS. Przejęliśmy drużynę piłkarską na mocy umowy cywilno-prawnej, w której jest zapis, że RTS nie przejął długów SPN, więc tym bardziej my ich nie przejęliśmy - tłumaczy Boniek.

Przy okazji członek zarządu klubu odniósł się do podnoszonych przez Andrzeja Grajewskiego roszczeń finansowych wobec Widzewa. Były właściciel klubu zagroził nawet, że... zdemontuje ogrodzenie na stadionie.

- Trzeba tą sprawę traktować w kategoriach dowcipu. Andrzej Grajewski nie ma podstaw do jakichkolwiek roszczeń. Jeśli ktoś jest mu coś winien, to może firma JAG? Z drugiej strony, jeśli Grajewski chciałby osobiście przyjechać tu z kombinerkami i drabinką to ja mu nie będę przeszkadzał w rozmontowywaniu płotu. Tylko, że to jest obiekt miejski i do tego chroniony - mówi Boniek. - Niestety, najwidoczniej nie wszystkim podoba się, że Widzew stanął na nogi. Chyba niektórym zależało by klub przestał istnieć i pewne sprawy zostały wraz z nim zakopane - dodaje.

Podczas pobytu w Łodzi Boniek wziął udział w rozmowie z piłkarzami, potem oglądał ich grę w sparingu ze Stalą Głowno. Wieczorem uczestniczył w posiedzeniu zarządu stowarzyszenia.

Tomasz Andrzejewski

Dowiedz się więcej na temat: Zbigniew Boniek | Boniek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje