Bogdan Basałaj: Kalu niewdzięcznikiem

Żadnej skruchy nie wykazuje nigeryjski pomocnik Wisły Kraków, Kalu Uche, który odmówił gry w meczach z Omonią Nikozja.

Nigeryjczyk przesłał do Wisły pismo, w którym za pośrednictwem jednej z warszawskich kancelarii prawniczej zrywa bez wypowiedznia kontrakt z Wisłą. Pismo nie wywołało wielkiego poruszenia w klubie na Reymonta.

Reklama

- To co zrobił Kalu dla Wisły, a Wisła dla Kalu to jak Tatry a Himalaje - powiedział "Dziennikowi Polskiemu" prezes Wisła Kraków S.S.A. Bogdan Basałaj. - Pomógł nam, lecz to my uczyniliśmy z niego znanego piłkarza. Jego postępowanie jest niespotykanym przykładem nielojalności, nieuczciwości i braku wdzięczności za uwielbienie kibiców czy opiekę w klubie. W rozmowach ze mną czy trenerem Kasperczakiem powtarzał tylko "Puśćcie mnie" i nie trafiały do niego żadne argumenty. Teraz za pośrednictwem kancelarii prawniczej stawia niepoważne zarzuty. A przecież to on złamał zasady profesjonalnego futbolu, nie chciał jechac na zgrupowanie i grać z Omonią, aby nie przekreślić sobie szans na grę w pucharach w innym klubie. My jednak nie zamierzamy ustąpić. Nie puścimy go. A czy jest możliwy powrót do drużyny? To zależy od zawodników i trenera. A niestety Kalu stracił ich zaufanie. Wątpię czy będą chcieli się za nim wstawić - stwierdział na łamach "DP" Basałaj.

Prezes Wisły ustosunkował się również do zarzutów o brak wzmocnień w kontekście walki o Ligę Mistrzów.

- Proszę mi pokazać zawodników o zbliżonych umiejętnościach do Kosowskiego, Kuźby czy Uche, do wzięcia za darmo. A na transfery nas nie stać. O Kuźbie już dużo było mówione, nie możemy pozwolić sobie na tworzenie kominów płacowych. W miejsce Kosowskiego przyszedł Brasilia, do tego pozyskaliśmy Wróbla, Gorawskiego i reprezentanta Togo, Ouadję. Moim zdaniem to wystarczy by drużyna nie straciła na wartości - powiedział "DP" Basałaj. - Trzeba pamiętać, że budżet musi się domknąć, nie możemy mieć deficytu. Tak działamy od 3 lat. A w tym czasie 7 milionów złotych pochłonęła infrastruktura (dwa boiska treningowe, oświetlenie, nowa murawa), zarobki w Wiśle są najwyższe w Polsce. A możliwości zdobycie reklam są ograniczone - uzasadnił brak wzmocnień Bogdan Basałaj.

INTERIA.PL/Dziennik Polski
Dowiedz się więcej na temat: pismo | Kalu Uche

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje