Nie ma przełomu, są tylko obietnice zmian w przyszłości - ocenił decyzję o zwołaniu na 14 września zjazdu wyborczego PZPN europeseł i gość niedzielnego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Delegatów Ryszard Czarnecki.

- Nie ma przełomu, są tylko obietnice zmian w przyszłości. Władze PZPN po raz kolejny kupiły czas - tym razem pięć miesięcy, a minister sportu uwierzył w ich zapewnienia. Zobaczymy za pół roku jaki będzie efekt dzisiejszej decyzji -powiedział Czarnecki.

Jego zdaniem, nowe wybory mogą nie przynieść jakościowych zmian w strukturach władz PZPN.

- Wystarczy przepytać obecnych delegatów - większość z tych ludzi nie wybiera się na emeryturę. Uważają, że mają swoje wizje polskiej piłki i będą chcieli nadal działać. Pod względem personalnym rewolucji nie przewiduję - wyjaśnił Czarnecki.

Reklama

Podtrzymał wcześniejszą deklarację, że w najbliższych wyborach zamierza ubiegać się o stanowisko prezesa PZPN.

Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Rzuty rożne pokazały całą prawdę o łokciu Perquisa

    - Nie pokonasz wystarczająco często Wojtka Szczęsnego - pompujesz - pod takim hasłem przebiegał ważny fragment czwartkowego przedpołudniowego treningu reprezentacji Polski w Lienzu. więcej