Benzema gasi pożar na Santiago Bernabeu

Osiem goli wbitych Levante w Pucharze Króla jest jak balsam dla Realu Madryt. "Królewscy" awansowali praktycznie do ćwierćfinału rozgrywek, których nie wygrali od 18 lat.

Owacja na stojąco dla Karima Benzemy musi podziałać na niego mobilizująco. Francuz wykorzystuje w końcu czas próby, który nadszedł z kontuzją Gonzalo Higuaina. Podobno właśnie mocnego impulsu Karim potrzebuje najbardziej, dotąd zbyt często przypominał drzemiącego rycerza. Osobiste powody do zadowolenia ma Florentino Perez, który półtora roku temu wydał na Francuza 35 mln euro i liczy, że Jose Mourinho udowodni słuszność jego decyzji.

Reklama

Na początku sezonu Portugalczyk miał z Benzemą same kłopoty, głośny był dialog trenera z napastnikiem - Mourinho pytał Karima ironicznie:, o której zaczynać treningi, by nie spał podczas zajęć? Swoją diagnozę w tej trudnej sprawie postawił nawet legendarny trener Auxerre Guy Roux mówiąc, iż piłkarzowi brakuje w Madrycie mamy. Zabrzmiało to może nieco infantylnie, ale o kłopotach adaptacyjnych 23-letniego gracza w stolicy Hiszpanii opowiada się legendy.

Wczoraj Benzema miał dzień triumfu - hat-trick w Pucharze Króla uczynił go gwiazdą wieczoru. Trzy bramki Cristiano Ronaldo to już właściwie rzecz naturalna, z tego urodziło się najwyższe zwycięstwo w sezonie. Real wyrównał rekord Barcelony, która w ligowym pojedynku poprzedzającym Gran Derbi wbiła osiem goli Almerii. "My też umiemy to zrobić" - zauważył dowartościowany Benzema.

Kibice na Santiago Bernabeu znów byli zadowoleni z gry zespołu. Królewski klub łapie równowagę po niedzielnym spektaklu odegranym przez Mourinho podczas konferencji prasowej po spotkaniu z Sevillą. Trener wyjaśnił, że z nikim w klubie nie jest skonfliktowany, a jeśli będzie, to sam wyjedzie z Madrytu. Podobno obiecał też sobie trzymać język na wodzy. Jorge Valdano dostał mocne wsparcie od Pereza. Prezes ogłosił, iż właśnie dyrektor generalny jest najlepszą osobą do reprezentowania klubu na zewnątrz. Valdano odpowiedział komplementem pod adresem Mourinho ("Jesteśmy w rękach bardzo kompetentnego trenera"). Niespodziewany pożar został więc ugaszony, a redaktor naczelny dziennika "Marca" z ulgą ogłasza, że w jedności siła.

Puchar Króla to dla Realu trofeum ważne. "Królewscy" nie zdobyli go od 18 lat. Na mistrzostwo czekają trzeci rok, na triumf w Lidze Mistrzów dziewiąty. By powalczyć o krajowy puchar, mistrz świata Iker Casillas poprosił Mourinho, by wstawił go do bramki - w ostatnich latach były to rozgrywki dla Jerzego Dudka. Klęska z Alcorcon to już historia, dziś Real jest właściwie w ćwierćfinale z nadziejami na znacznie więcej.

Trudny rewanż w 1/8 finału czeka za to Barcelonę po bezbramkowym remisie na Camp Nou z Athletic. W Bilbao Baskowie rzucą do walki wszystkie siły - choć zespół Pepa Guardioli udowadniał ostatnio regularnie, że lubi grać na San Mames. W lidze Barca zwyciężyła tam bezdyskusyjnie 3-1 po golach Keity, Xaviego i Busquetsa.

Dyskutuj o artykule z Darkiem Wołowskim!

Zobacz jak Real gromi Levante:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama