Belki "tak" dla Ministerstwa Sportu

Premier Marek Belka nie jest przeciwny temu, aby powstało Ministerstwo Sportu, jednak uważa, że to nie nazwa instytucji decyduje o tym czy ta dziedzina życia jest lepiej bądź gorzej zarządzana.

Zasadniczy wpływ na to mają ludzie powołani do kierowania polskim sportem.

Reklama

W piątek projekt sejmowej uchwały w sprawie rozwoju sportu w Polsce, której główne tezy - między innymi utworzenie Ministerstwa Sportu - poparły w dyskusji wszystkie kluby i koła parlamentarne, został skierowany do sejmowej Komisji Kultury Fizycznej i Sportu.

Premier, zapytany przez PAP, jaka jest jego opinia odnośnie inicjatywy powołania Ministerstwa Sportu, powiedział:

- Nie jestem przeciwny, bo sport jest faktycznie istotną dziedziną życia, ale moim zdaniem nie jest to najszczęśliwszy pomysł. Jeśli ktoś uważa, że utworzenie Ministerstwa Sportu rozwiąże wszystkie problemy, to się myli. Właściwe kierowanie sportem zależy od ludzi, od ich fachowości, zaangażowania. W Europie tylko we Francji jest Ministerstwo Sportu. W innych funkcjonują różne formy zarządzania. Może warto się im przyjrzeć i najlepsze rozwiązania przenieść na polski grunt.

Ustosunkowując się do słów posłów, którzy podczas piątkowej debaty w Sejmie krytycznie odnieśli się do projektu ustawy budżetowej na rok 2005 w zakresie kultury fizycznej, Marek Belka powiedział:

- Jeśli ktoś twierdzi, że środków finansowych ma być w porównaniu z 2004 rokiem mniej, to niezbyt dokładnie zapoznał się z projektem budżetu. Natomiast zgadzam się z opiniami, że trzeba jak najszybciej uporządkować wiele spraw w sposobie zarządzania kulturą fizyczną. Kiedy już opadły emocje po ateńskich igrzyskach należy zastanowić się, w gronie ekspertów, co zrobić, aby następna olimpiada, i nie tylko, bo są przecież jeszcze inne ważne imprezy, była bardziej udana dla reprezentantów Polski.

Dowiedz się więcej na temat: Belek | sporty | ministerstwa | Ministerstwo Sportu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje