Barcelona: Zenden odchodzi, Rivaldo w Chelsea?

Porażka w półfinale Pucharu UEFA na Anfield Road z Liverpoolem sprawiła, że plotki w prasie hiszpańskiej na temat odejścia kilku piłkarzy ekipy z Camp Nou i przyjścia innych bardzo się nasiliły.

Przede wszystkim dotyczą one Brazylijczyka Rivaldo, który wprawdzie podkreśla, ze zamierza wypełnić zobowiązania umowy kontraktowej z Barceloną, ważnej do 2003 roku, ale nie brakuje spekulacji na temat jego prawdopodobnego odejścia z Cam Nou.

Reklama

Przede wszystkim wskazuje się Manchester United jako nowego pracodawcę Brazylijczyka. Tyle tylko, że United musiałby zapłacić 60 milionów dolarów za wykupienie Rivaldo z Barcy. Poza tym agent piłkarza zarabiającego 6 milionów dolarów zażądał w Manchesterze aż 6 milionów funtów jako sezonową gażę Rivaldo. To dla szefów United kwota nie do przyjęcia.

Na dodatek Rivaldo spotkała kolejna przykrość. Selekcjoner reprezentacji nie powołał go do składu na mecz z Peru w ramach eliminacji do mistrzostw świata 2002 roku.

Sensacyjnie w tym kontekście brzmi zapewnienie kapitana londyńskiej Chelsea, Dennisa Wise'a, który zapewnił, że latem szykuje się wielki transfer Rivaldo do klubu, w którym pomoże Hasselbainkowi i Zoli przywrócić świetność klubu.

Klub z Camp Nou opuści najprawdopodobniej Holender Boudeweijn Zenden, którego nie satysfakcjonuje rola wiecznego rezerwowego w Barcelonie. - Nie liczę już na nic i chcę odejść - oświadczył Holender. Wydaje się, że miejscem jego przeznaczenia stanie się Lazio Rzym.

Jeśli chodzi o wzmocnienia, to szefowie Barcelony finalizują rozmowy z agentem argentyńskiego napastnika Riquelme. Przez pewien czas wydawało się jednak, że nie dojdzie do dawno zapowiadanego transferu, bo Riquelme żądał astronomicznej gaży za grę w Barcy. Teraz sam piłkarz stwierdził, że spuści z tonu dla dobra sprawy czyli, by doszło do jego przenosin.

Drugim piłkarzem przymierzanym do Barcy jest jego rodak Saviola, mimo że jego agent toczy poważne negocjacje z szefami AC Milan. Tak czy owak działacze Barcy musza się spieszyć, by uprzedzić Włochów.

I jeszcze jedno nazwisko - Brazylijczyk Juan. To środkowy reprezentacyjny obrońca Flamengo, który być może wyjdzie w podstawowej jedenastce w eliminacyjnym meczu Brazylijczyków z Peru. Inna sprawa, że chętnie Juana widzieliby u siebie szefowie Celty Vigo.

Tak czy owak porażka z Liverpoolem dopiero uruchomiła lawinę informacji o zmianach personalnych w ekipie ze stolicy Katalonii.

Dowiedz się więcej na temat: Anfield Road | porażka | Camp Nou | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama