-
-
Niedziela, 7 marca 2010 (12:23)
Barcelona wciąż człapie, zamiast biegać
"To był najlepszy Real, jaki w życiu widziałem" - słowa trenera Sevilli Manolo Jimeneza oddają niecodzienność tego, co stało się wczoraj na Santiago Bernabeu. Wygłodniała uniesień publiczność z Madrytu wreszcie ma, choć namiastkę tego, na co czekała.
Gdy w 92. min do siatki Sevilli piłkę wepchnął Rafael van der Vaart, kibicom z Bernabeu mogło pomieszać się w głowach. To przecież "Święty" Iker jest symbolem klubu, w środę wyrównał dokonanie Raula (102 mecze w reprezentacji), tymczasem błędy legendy naprawiać musieli gracze niechciani do niedawna.
Kiedy tylko w kuriozalnych okolicznościach piłka drugi raz wpadła do siatki "Królewskich", inny poniewierany przez madrycką prasę człowiek Manuel Pellegrini, zareagował natychmiast. Na boisku pojawili się Van der Vaart i Guti, zszedł mający neutralizować Navasa Arbeloa, by Marcelo miał okazję odpędzić zmory dręczące go od pierwszego meczu na Sanchez Pizjuan. Wtedy skrzydłowy Sevilli o mały włos nie złamał mu kariery, wczoraj Brazylijczyk udowodnił, jak bardzo dzięki temu wydoroślał. On i drugi z bocznych obrońców Sergio Ramos zrobili dla tego niezwykłego zwycięstwa znacznie więcej, niż takie gwiazdy jak Lass i Kaka (w 74. min, gdy wszystko się rozstrzygało zmieniony przez Raula).
Wbrew pozorom Real miał wczoraj sporo słabych punktów, a jednak pokazał charakter. Już raz szansę na wyprzedzenie Barcelony w tym roku zmarnował, kiedy zespół Pepa Guardioli zremisował z Villarreal, "Królewscy" nie wyrwali zwycięstwa Osasunie. Wczoraj stało się inaczej, w dramatycznych okolicznościach, które każą przeczuwać, że tytuł mistrzowski jest już, co najmniej w połowie drogi z Barcelony do Madrytu.
Euforia w stolicy Hiszpanii nie może trwać długo. Zwycięstwo nad Sevillą niczego "Królewskim" nie gwarantuje, teraz trzeba grać z Lyonem o przetrwanie w Champions League. Od sześciu lat utytułowany klub zapada się w przeciętności coraz głębiej, w Europie stał się niczym więcej niż klasą średnią. Ta drużyna powstała po to, by fani Realu znów poczuli się jak arystokracja. Bez zwycięstwa nad Francuzami nie będzie to możliwe jeszcze i w tym roku, a rok jest przecież szczególny, ze względu na finał na Santiago Bernabeu (niedawno Florentino Perez z dumą pokazał jak będą wyglądały bilety na ten mecz).
O tym samym marzy Barca. Ona ćwierćfinału jest bliżej, ale wczoraj w Primera Division doznała bolesnej straty. Po kwadransie meczu z bijącą się o utrzymanie Almerią Pep Guardiola wyleciał na trybuny, potem obrońcy tytułu stracili jeszcze samobójczego gola (Puyol) i Ibrahimovica (czerwona kartka). Leo Messi robił co mógł, ale starczyło tylko do remisu. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że wychodząc na ostatnią prostą sezonu Barca wciąż człapie, zamiast biegać.
DYSKUTUJ O ARTYKULE Z DARKIEM WOŁOWSKIM!
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Magiczna noc Realu. "Królewscy" dogonili Barcę
Almeria - Barcelona 2-2, dwa gole Messiego
PRIMERA DIVISION - ZOBACZ WYNIKI, STRZELCÓW, SKŁADY I TABELĘ
Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka nożna
Zobacz również
-
Mistrzostwom Europy, które niebawem rozpoczną się w Polsce i na Ukrainie, towarzyszy zalew różnych publikacji książkowych. Ich poziom jest różny. Na tym tle propozycja wydawnictwa... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Międzynarodowa Federacja Piłkarska zapowiedziała, że... więcej
-
17 milionów euro - tyle za ofensywnego pomocnika... więcej
-
Jakub Wawrzyniak, pewniak do wąskiego składu na Euro... więcej
-
22-letni Włoch Andrea Guardini (Farnese Vini) wygrał w... więcej
-
Mistrzostwom Europy, które niebawem rozpoczną się w... więcej
-
Jak informuje oficjalna strona Wisły Kraków, klub jest... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Fakty
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
Sport
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (29)
Dodaj komentarzskoro kryzys to warto na tym zarobic
~lykacz -
Zgłoś do usunięcia Link
tylko remis czy przegrana barcy? kursy na sportingbet: Barcelona v Valencia 1.363 - 4.50 - 7.00
barca
~Marecki -
Zgłoś do usunięcia Link
Barca ma teraz dolek poprzez zla polityke transferowa. Nie rozumiem jak mozna oddac wice krola strzelcow za jakiegos Ibre z wloch, gdzie zdobywal bramki tylko dla tego, ze istnieje tam tylko jeden klub (Inter). Tak samo Maxwell i Chygrinsky kompletne nie wypaly, lepiej juz zeby mlodzi ze szkulki barcy wybiegli na boisko to przynajmniej beda sie starac zeby sie godnie zaprezentowac. Moim zdaniem tak zeby teraz nawiazac walke z Realem, trzeba wzmocnic druzyne: Zamiast Ibrahminovica sprowadzic jakiegos suareza, ville. Zamiast Henrego, Silve z Valencii albo Fabregasa. Znazlec wrescie jakiegos godnego zastepce Valdeza albo kogos kto wygryzie go ze skladu. Skoro Barca remisuje z "najslabsza" druzyna w LM (Sttutthard), ledwo wygrywa z Malaga i ratuje remis z Almeria to cos jest nie tak... To na tyle
Real Madryt
~DS. -
Zgłoś do usunięcia Link
Real ma już w kieszeni Lige. Teraz muszą popracować na LM. Dopadną barce w finale.
Real Madryt
~DS. -
Zgłoś do usunięcia Link
Real dogonił Barcę, teraz pujdzie mu jak spłatka po mistrzostwo Hiszpani.
Wedlug niektorych komentarzy
~kizior -
Zgłoś do usunięcia Link
Real juz wygral lige i LM.
Wielkie mi halo, nagle zbliżyli się do Barcy i już
~Legia -
Zgłoś do usunięcia Link
sikają po gaciach. Rozgrywki jeszcze się nie skończyły, La Liga trwa.
Barca sie kończy a Real zaczyna TYLE W TYM TEMACIE
~rma -
Zgłoś do usunięcia Link
jw
po koksie zawsze musi być zjazd, nie da sie tego
~buli -
Zgłoś do usunięcia Link
utrzymać:-)(to było do przewidzenia).
Real
~Postronny -
Zgłoś do usunięcia Link
Obiektywnie mówiąc Real wygrał wczoraj zasłużenie (miał więcej strzałów i okazji bramkowych) ale i szczęśliwie (bramka w samej końcówce). Drużyna pokazała charakter walcząc do końca i należy za to ją docenić i szanować. Jednym meczem się jednak mistrzostwa nie wygra. Real póki co, w mojej subiektywnej ocenie, ma zbyt dużo meczów przeciętnych, takich jak pierwszy mecz z Lyonem, czy mecze z Osasuną bądź Ath. Bilbao. Przy czym, co zwraca uwagę te przeciętne mecze to nie jest żaden kryzys formy, bowiem takie ma każda drużyna. Real po prostu potrafi po wygraniu meczu nawet 4:0 czy 5:0 w kolejnym zremisować 0:0 bądź przegrać 0:1. Jeśli się pozbędą tej przypadłości, to wtedy droga po tytuły stoi otworem. Jeżeli zaczną grać na równym poziomie.
Jakieś dowody?
~Abdelkarim. -
Zgłoś do usunięcia Link
Na poparcie pana debilnej teorii, że Real to klasa średnia?