Barcelona: Gaspart nie przyjął dymisji Rexacha

Prezydent Barcelony Joan Gaspart nie przyjął dymisji szkoleniowca zespołu, Carlesa Rexacha. Rexach po porażce z Osasuną na Camp Nou oddał się do dyspozycji zarządu Barcy. Wszyscy jednoznacznie odebrali tę porażkę jako totalną kompromitację słynnego zespołu.

Gaspart udał sie do szatni piłkarzy zaraz po końcowym gwizdku sędziego. Przez dłuższy czas rozmawiał ze szkoleniowcem zespołu i przyjął do wiadomości jego argumenty. Nie zgodził się natomiast na to, by Rexach zostawił zespół w tym momencie.

Reklama

- Rozmawiałem z prezydentem i byłem gotów opuścić zespół, jeśli ten uznałby, że to ja jestem winny tej przykrej porażki. Gaspart przyznał, że nie wini mnie za przegraną i nie myśli na razie o zmianie trenera zespołu - wyjaśnił dziennikarzom na specjalnie zwołanej konferencji prasowej sam Rexach.

W podobnym tonie na swojej konferencji wypowiadał się prezydent Gaspart, który wcześniej długo rozmawiał z innymi członkami władz Barcelony. - Oczekuję, że zespól wyjdzie z kryzysu pod wodzą Rexacha. Dlatego też uważam, że nie ma sensu zmieniać teraz szkoleniowca - stwierdził Gaspart.

Dowiedz się więcej na temat: prezydent | Camp Nou | FC Barcelona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje