Bąk: Zrobiłem sobie miły prezent

Jacek Bąk to najbardziej doświadczony zawodnik piłkarskiej reprezentacji Polski. W sobotę wystąpił w biało-czerwonych barwach po raz 83. zdobywając trzecią bramkę w swojej karierze. Tego dnia obchodził też 34. urodziny.

- Jestem zadowolony z postawy całego zespołu. Wygraliśmy 5:0. Nie łatwo się strzela pięć bramek, niezależnie jakiemu zespołowi. Cieszymy się z dobrego meczu, a najbardziej z trzech punktów - powiedział po meczu z Azerbejdżanem.

Reklama

Po tym meczu awans do ME jest już chyba na wyciągniecie ręki.

- Dziś, może jutro będziemy się cieszyć ze zwycięstwa, ale pojutrze zapominamy o tym i myślimy o kolejnym rywalu. Nie można mówić, że jesteśmy bliscy awansu. Zostało jeszcze wiele trudnych spotkań. Małymi kroczkami staramy się jednak dążyć do celu, jakim jest zakwalifikowanie się do finałów mistrzostw Europy.

Jaka atmosfera panowała w szatni po meczu?

- Atmosfera w szatni jest doskonała, ale nie może być inaczej po wygranym tak wysoko meczu. Znaliśmy przed spotkaniem wynik Kazachstanu. Bałem się, żeby nas to nie rozluźniło, ale udało się, cieszymy się z tego i jedziemy dalej.

Gol w dniu urodzin to wspaniały prezent?

- Strzelić gola w dniu urodzin to na pewno fajna sprawa. Chyba mogę powiedzieć, że jestem szczęściarzem - w 50. występie w kadrze z Włochami wpisałem się na listę strzelców, moim 80 meczem była ubiegłoroczna konfrontacja z Portugalią, a w 34. urodziny, w 83 meczu w biało-czerwonych barwach znowu trafiłem do siatki - zakończył Jacek Bąk.

Andrzej Łukaszewicz, Warszawa

Dowiedz się więcej na temat: urodziny | Baku | biało | prezent

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje