Bąk: Czekam na telefon Legii

"Gdyby działacze z Łazienkowskiej zaproponowali mi grę w Legii, zgodziłbym się" - zadeklarował Jacek Bąk, kapitan reprezentacji Polski.

32-letni "Komar" od kilku miesięcy nie mieści się w podstawowym składzie francuskiego pierwszoligowca RC Lens. "Trener Francis Gillot ma koncepcję składu, w którym nie ma dla mnie miejsca. Ja nie czuję się gorszy od innych. Po kontuzji, która wyeliminowała mnie z gry, nie ma już śladu. Kontrakt z Lens mam do czerwca przyszłego roku. Chętnie bym go jednak rozwiązał i wrócił do Polski" - powiedział Bąk.

Reklama

"W Polsce zgodziłbym się na pensję niższą nawet o 20 procent. Wiem, że i tak byłby to ogromny kontrakt, ale mogę negocjować. W tej chwili mam propozycje przejścia do trzech klubów ligi francuskiej. Do końca maja powinienem podjąć ostateczną decyzję. Chciałbym pograć w rodzinnym kraju jeszcze przynajmniej dwa lata. Interesuje mnie klub, który występowałby może nie od razu w Lidze Mistrzów, ale przynajmniej w rozgrywkach Pucharu UEFA. Takim zespołem jest na pewno Legia, do której mam spory sentyment. Telefon od prezesów z Łazienkowskiej bardzo by mnie ucieszył, mogę nawet powiedzieć, że na niego czekam" - dodał "Komar".

Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: Michał Czekaj | Baku | komar | telefon | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje