Awans MU i Bayernu, słaby Real

Wtorkowe mecze piątej kolejki Ligi Mistrzów wyłoniły dwie drużyny, które zapewniły sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Pewni miejsca w 1/8 finału są już piłkarze Bayernu Monachium, którzy rozgromili Maccabi Tel Awiw 5:1 oraz zawodnicy Manchesteru United, którzy pokonali u siebie Olympique Lyon 2:1. Wielkie kłopoty z awansem może mieć Real Madryt, który aby zagrać w następnej fazie będzie musiał wygrać 8 grudnia w stolicy Włoch z AS Roma. "Królewscy" tylko zremisowali na Santiago Bernabeu z Bayerem 1:1. Kolejny dobry mecz (76 minut na placu gry) rozegrał reprezentant Polski Jacek Krzynówek.

Reklama

Na Santiago Bernabeu spotkały się dwa zespoły, które w swoich ostatnich ligowych meczach doznały upokarzających porażek. Real Madryt przegrał z odwiecznym rywalem FC Barcelona 0:3, a - w takim samym stosunku - Bayer Leverkusen uległ Schalke 04 Gelsenkirchen.

W pierwszym meczu tych drużyn w Lidze Mistrzów "Aptekarze" pokonali Real 3:0 (jedną z bramek strzelił wówczas Krzynówek). "Królewscy" mieli okazję do rewanżu, ale klęska z Barceloną pozostawiła swój ślad w poczynaniach podopiecznych Mariano Garcii Remona. W pierwszej połowie gospodarze nie potrafili wypracować sobie dogodnej sytuacji pod bramką "Aptekarzy".

Zdecydowanie lepiej radzili sobie piłkarze Klausa Augenthalera. Od początku dużą aktywność wykazywał Jacek Krzynówek. W 16. minucie najlepszy obecnie polski piłkarz próbował zaskoczyć Ikera Casillasa strzałem z dystansu, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Kilkanaście minut później Krzynówek miał jeszcze lepszą okazję i znów piłka po jego strzale minęła bramkę Realu. Dobra gra Bayeru została udokumentowana zdobyciem gola w 36. minucie. Po dośrodkowaniu Schneidera z prawego skrzydła Woronin strzelił głową, ale trafił w poprzeczkę. Walter Samuel próbował wybić piłkę daleko od własnej bramki, jednak zrobił to bardzo źle, a futbolówka trafiła pod nogi Dimitara Berbatowa. Napastnik Bayeru z kilku metrów bez trudu skierował piłkę do siatki.

Gol podziałał mobilizująco na Real. Jeszcze przed przerwą do wyrównania mógł doprowadzić Raul. Napastnik gospodarzy strzelił głową z sześciu metrów (centra Luisa Figo), ale futbolówka minęła słupek bramki.

Pierwsze minuty drugiej połowy należały do gości. W 51. minucie Krzynówek wpadł w pole karne z lewej strony. Polak oddał mocny strzał z ostrego kąta jednak Casillas znakomicie obronił. Z każdą minutą rosła przewaga "Królewskich". W 55. minucie Roberto Carlos fatalnie przestrzelił z kilku metrów po zagraniu Ronaldo. Chwilę później Mariano Garcia Remon zdecydował się na zmianę. W miejsce Davida Beckhama na boisko wszedł Fernando Morientes, który kilka minut po zameldowaniu się na murawie mógł wpisać się na listę strzelców.

W 70. minucie Real dopiął swego. Świetną indywidualną akcję lewą stroną przeprowadził Figo. Nastąpiła wymiana podań z Zinedineem Zidanem i odegranie do Raula, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki. To 49. gol Raula w rozgrywkach o Puchar Europy. Tym samym reprezentant Hiszpanii wyrównał rekord legendarnego Alfredo Di Stefano.

Dziesięć minut przed końcem spotkania gospodarze mogli i powinni prowadzić. Zidane został sfaulowany w polu karnym przez Juana i sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Figo, ale jego uderzenie w znakomitym stylu obronił Hans Joerg Butt. W ostatnich minutach, mimo kilku okazji dla obu zespołów, wynik nie uległ już zmianie.

W drugim spotkaniu prowadzące w grupie B Dynamo Kijów wygrało z pozbawioną szans na awans i mocno osłabioną kadrową AS Roma 2:0. Szkoleniowiec rzymian Luigi Del Neri nie mógł skorzystać (z różnych przyczyn) z kilku zawodników: Daniele De Rossiego, Christiana Panucciego, Francesco Tottiego, Vincenzo Montelli, Philippe'a Mexesa, Oliviera Dacourta i Cristiana Chivu. Wynik spotkania został rozstrzygnięty w ostatnich dwudziestu minutach spotkania. W 73. minucie niefortunna interwencja Dellasa skończyła się prowadzeniem dla Dynama. Wynik ustalił dziesięć minut później Szacki. W ostatnim kwadransie Ukraińcy mieli ułatwione zadanie. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Scurto i Roma kończyła mecz w "dziesiątkę".

Spotkania grupy A zakończyły się zwycięstwami gospodarzy. AS Monaco pokonało FC Liverpool 1:0. Takim samym wynikiem zakończyło się spotkanie Olympiakosu Pierus z Deportivo La Coruna. Dla Hiszpanów porażka w Grecji oznacza koniec marzeń o awansie do kolejnej fazy. Autorem zwycięskiej bramki dla Olympiakosu był Djordjevic (68. minuta).

Zgodnie z przewidywaniami Jerzy Dudek usiadł na ławce rezerwowych FC Liverpool w meczu z Monaco. Menedżer "The Reds" Rafael Benitez konsekwentnie stawia na reprezentanta Anglii Chrisa Kirklanda. W pierwszej połowie niewiele działo się na murawie Stade Louis II w Monte Carlo. Po zmianie stron było już trochę lepiej. Zwłaszcza gospodarze wykazywali większą ochotę do gry. W 55. minucie Javier Saviola pokonał Kirklanda i jak się potem okazało był to jedyny gol w tym spotkaniu. To trzeci gol Argentyńczyka w trzecim spotkaniu Ligi Mistrzów przed własną publicznością.

W grupie C awans do dalszych gier zapewnił sobie Bayern. Monachijczycy pewnie pokonali na OlympiaStadion izraelskie Maccabi Tel-Awiw. Już do przerwy po golach Pizarro, Salihamidzicia i Fringsa podopieczni Felixa Magatha prowadzili 3:0, a w drugich 45 minutach gości stać było tylko na jedno trafienie. W 56. minucie faulowany przez Kahna Dego sam wymierzył sprawiedliwość. Spotkanie zakończyło się wynikiem 5:1 dla gospodarzy, bowiem między 71. a 80. minutą gry dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Makaay.

W tej grupie już wcześniej pierwszą lokatę zapewnił sobie Juventus, ale zespół z Turynu poważnie potraktował kolejnego rywala. Po trafieniu Zalayety w 15. minucie "bianconeri" wygrali u siebie z Ajaxem 1:0 i są jedynym zespołem w tej edycji Champions League bez straty punktu i gola! Porażka na Stadio delle Alpi (na mogącym pomieścić 69 tys. obiekcie zasiadło 6865 kibiców...) sprawia, że ekipy z Amsterdamu nie zobaczymy w 1/8 finału.

Drużyną, którą na pewno ujrzymy w czołowej "16" jest natomiast Manchester United. Zespół z Old Trafford wygrał u siebie 2:1 z Olympique Lyon, który już wcześniej zapewnił sobie przepustkę do dalszych gier. Mimo tego do 52. minuty na boiskowym zegarze widniał wynik 1:1 (na bramkę Neville'a z 19. minuty odpowiedział Diarra w 40.) i dopiero niezawodny Van Nisterlooy spowodował, że na twarzy Alexa Ferguson, który celebrował dzisiaj swój tysięczny mecz na ławce MU, pojawił się uśmiech.

Wynik z Manchesteru sprawił, że na nic zdało się wyjazdowe zwycięstwo Fenerbahce Stambuł nad Spartą (1:0). Jedyny gol na Letnej w Pradze padł w 20. minucie, kiedy to Kovac (naciskany przez Marcio Nobre) skierował piłkę do własnej bramki.

Zobacz wyniki i tabele Ligi Mistrzów.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | figo | bramki | krzynówek | awans | Real

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje