Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Niezależnie od tego jak krakowska Wisła spisuje się na arenie europejskiej (to akurat wszyscy wiemy), w Orange Ekstraklasie nie ma na nią mocnych!

Podopieczni Jerzego Engela w niedzielę znów wygrali i mają w tabeli trzy punkty przewagi nad Lechem i zaległe spotkanie w zanadrzu. To smutne, że przeciętnie grająca Wisła nie ma na krajowym podwórku godnego rywala...

Reklama

ASY

Vidas Alunderis&Michał Chałbiński (Zagłębie Lubin)

To bez wątpienia dwaj bohaterowie meczu, w którym Zagłębie pokonało zabrzan 3:0. Na początek As dla Vidasa Alunderisa, którego pewna i zdecydowana gra w obronie szybko odebrała "górnikom" ochotę do gry i wprowadziła dużo spokoju w linie defensywne Zagłębia. A właśnie tego spokoju ekipie z Lubina najbardziej brakowało do tej pory.

Zasługi Michała Chałbińskiego są bardziej wymierne - gol, dwie asysty oraz akcja z 41. minuty, po której Łobodziński strzelił bramkę na 2:0. To mówi samo za siebie.

Tomasz Iwan (Lech Poznań)

Przyznajemy, że nie byliśmy zwolennikami pozyskania Tomasza Iwana przez Lech Poznań. Co więcej, nadal myślimy, że na boiskach niższych lig jest wielu lepszych piłkarzy od byłego - już wiekowego - reprezentanta Polski.

Potrafimy jednak dostrzec jego wkład w historyczne zwycięstwo Lecha Poznań nad Legią Warszawa. Strzelona bramka może nie była jakiejś szczególnej urody, ale co najważniejsze dała "Kolejorzowi" trzy punkty. - Dostałem bardzo dobre podanie i nie pozostało mi nic innego, jak tylko skierować piłkę do siatki - przyznał po meczu zawodnik, po faulu na którym czerwoną kartkę "zarobił" także Marcin Burkhardt.

Co ciekawe, Iwan strzela gole w polskiej lidzie tylko dla drużyn z Poznania. Ostatnią bramkę przed piątkowym trafieniem Iwan zaliczył grając jeszcze w Warcie Poznań...

Adam Czerkas (Odra Wodzisław)

Strzelenie zwycięskiego gola Groclinowi nie może przejść niezauważone. Adam Czerkas przez całą pierwszą połowę był najaktywniejszym graczem Odry i raz po raz nękał obronę gości. Co nie udało się w pierwszych 45 minutach, powiodło się cztery minuty po rozpoczęciu drugiej połowy. Czerkas wspaniale wyszedł do prostopadłego podania i niczym rutyniarz posłał piłkę między nogami Aleksandra Ptaka. - Nie chciałem strzelać między nogami bramkarza, tak wyszło - przyznał po meczu bohater Wodzisławia.

Panie Adamie! Życzymy, aby już zawsze tak wychodziło!

Sławomir Nazaruk (Górnik Łęczna)

Bez wątpienia bohater spotkania Polonia Warszawa - Górnik Łeczna (0:3). Nazaruk miał udział przy wszystkich golach strzelonych przez Górnika. Pomocnik gości otworzył wynik meczu, strzelając bramkę z rzutu wolnego; rozpoczął akcję po której gola strzelił Artur Andruszczak i asystował przy golu Macieja Bykowskiego.

Głównie dzięki postawie Nazaruka, Górnik wreszcie odniósł pierwsze zwycięstwo w sezonie, a kto wie czy piłkarz nie uratował posady Bogusławowi Kaczmarkowi, nad którym zbierały się "czarne chmury" po słabych wynikach osiąganych przez ekipę z Łęcznej.

Dariusz Wdowczyk (Legia Warszawa)

Postanowiliśmy przyznać Dariuszowi Wdowczykowi Asa nie za wynik meczu z Lechem Poznań, ale za jego pomeczową wypowiedź. Szkoleniowiec Legii wykazał się odwagą i publicznie napiętnował zachowanie kibiców stołecznego zespołu podczas meczu w Poznaniu. Niezadowoleni z wyniku chuligani robili wszystko, żeby przerwać spotkanie. Na płytę boiska co chwilę lądowały race, świece dymne i petardy. Głupota - tak jedynie można nazwać takie zachowanie, a jej szczytem było rzucanie niebezpiecznych przedmiotów wówczas, kiedy składną akcję przeprowadzali... legioniści.

- Nie chcemy mieć nic wspólnego z osobami, które przychodzą na stadion tylko po to, żeby przerwać mecz - powiedział Wdowczyk.

CIENIASY

Robert Małek (arbiter z Katowic)

- Ten pan zrobił wszystko, żebyśmy nie zdobyli dzisiaj nawet punktu - nie krył zdenerwowania prezes Wisły Płock Krzysztof Dmoszyński po meczu z Wisłą Kraków (1:2). Trudno się dziwić rozgoryczeniu Dmoszyńskiego. Niestety sędzia Robert Małek był postacią, o której było najgłośniej po tym meczu i to w negatywnym znaczeniu. W niedzielę katowicki arbiter wyraźnie nie miał swojego dnia. Pierwszy gol dla krakowian to "prezent" sędziego Małka. Zdaniem arbitra Żarko Belada faulował w polu karnym Marcina Kuźbę. Powtórki telewizyjne nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Ewidentny błąd sędziego i niestety nie jedyny w tym spotkaniu. Małek nie podyktował rzutu wolnego dla gospodarzy po zagraniu ręką przez Marka Zieńczuka.

Jakim wynikiem zakończyłoby się to spotkanie, gdyby sędzia z Katowic podjął właściwe decyzje? Trudno powiedzieć, ale bez wątpienia Robert Małek wpłynął na wynik meczu. Ciekawi jesteśmy jak postawę sędziego oceni PZPN...

Paweł Kieszek (Polonia Warszawa)

Poloniści starają się jak mogą przełamać złą passę, ale wszystko wydaje się obracać przeciwko nim. Dochodzą do tego głupie wpadki, tak jak zauważony przez nas błąd Pawła Kieszka w przegranym u siebie meczu z Górnikiem Łęczna (0:3) Bramkarz gospodarzy już w 3. minucie bez sensu złapał piłkę za polem karnym, a rzut wolny na bramkę zamienił Sławomir Nazaruk. Ten gol "ustawił" cały pojedynek.

- To nie są żarty, Polonia najlepsza w karty - śpiewali kibice "Czarnych Koszul". Słowa pełne goryczy, ale jakże prawdziwe.

Mirosław Dragan (trener Arki Gdynia)

Arka jest bez zwycięstwa od początku rundy wiosennej i to wystarczy za rekomendację do Cieniasa dla jej szkoleniowca. Na razie Arkę stać tylko na remisy, a przecież wygrywanie w naszej lidze nie należy do najtrudniejszych.

- Jeżeli władze klubu uznają, że ktoś z zewnątrz lepiej sobie poradzi, to nie widzę problemu - powiedział rozgoryczony trener. Nie jest dobrze gdy samemu nie wierzy się w sens swojej pracy...

Radosław Majdan (Wisła Kraków)

Uwaga, znów podpowiadamy naszym ligowcom i jak zwykle nie chcemy za nasze rady żadnych pieniędzy. Dziś doradzamy jak pokonać bramkarza Wisły Kraków Radosława Majdana. Aby umieścić piłkę w wiślackiej bramce, należy próbować lobów. Nie ważne czy z bliska, czy z 35 metrów, bo prawie każdy "balonik" ma wielkie szanse wpaść za kołnierz Majdanowi.

Zatem napastnicy do dzieła, najpierw ćwiczcie loby na treningach, by później strzelać bramki mistrzowi Polski. Po udanych strzałach maile z podziękowaniami można przesyłać na adres sport@firma.interia.pl.

Aż dziw bierze, że nikt ze sztabu szkoleniowego Wisły nie zwróci uwagi Radkowi, aby ten nie opuszczał linii bramkowej.

Marcin Burkhardt (Legia Warszawa)

"Cienias" za bezmyślność. 51. minuta meczu Lech Poznań - Legia Warszawa. Goście przegrywają 0:1. A co robi Marcin Burkhardt? W okolicach środka boiska, w zupełnie niegroźnej sytuacji pomocnik Legii atakiem z tyłu na nogi Tomasza Iwana powala go na murawę. Czerwona kartka bez żadnych wątpliwości.

Według obserwatorów tego meczu, grając w "dziesiątkę" Legia grała lepiej niż w pełnym składzie. Może Dariusz Wdowczyk powinien przemyśleć sens wystawiania w podstawowym składzie byłego gracza Amiki.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | Legia Warszawa | polonia | Iwan | Lech Poznań | Wdowczyk | robert | Warszawa | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy