Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Piłkarze Idea Ekstraklasy wrócili na ligowe boiska i... było naprawdę ciekawie. Punkty w Płocku stracił lider Krakowa, a inny zespół spod wawelskiego grodu - Cracovia - po dramatycznej końcówce wygrał z warszawską Legią.

Wszystkie spotkania poprzedziła modlitwa i chwila zadumy poświecona Ojcu Świętemu. Szkoda tylko, że wydarzyły się incydenty stawiające pod znakiem zapytania głośno powtarzane hasła o pojednaniu kibiców.

Reklama

ASY

Marcin Bojarski & Marcin Cabaj (Cracovia)

Zwycięstwo nad Legią Warszawa ma szczególny smak. Wszyscy w drużynie Cracovii pracowali na ten sukces, ale w szczególny sposób chcemy nagrodzić dwóch graczy - Cabaja i Bojarskiego. Bramkarz "Pasów" dokonał rzeczy niebywałej, broniąc w 92. minucie rzut karny wykonywany przez Łukasza Surmę.

Kolejne sekundy meczu należały już do popularnego "Bojara", który wykorzystał błąd golkipera Legii Artura Boruca i z zimną krwią trafił do pustej bramki. - Papież nad nami czuwał. Moja wiara jest mocniejsza po tym, co się stało - powiedział po meczu Marcin Bojarski, który należał do najlepszych piłkarzy na boisku.

Cezary Kucharski (Górnik Łęczna)

Bez wątpienia ogromny wkład w efektowne zwycięstwo Górnika Łęczna z Odrą Wodzisław (5:0) miał Cezary Kucharski. 33-letni napastnik popisał się dwoma asystami, a swój bardzo dobry występ w tym spotkaniu uwieńczył golem w 67. minucie.

Bramka zdobyta w Wodzisławiu była 87. trafieniem "Kucharza" ekstraklasie. Mając takiego reżysera gry podopieczni Bogusława "Bobo" Kaczmarka bez trudu utrzymają się w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale mogą też napsuć sporo krwi możnym naszej ligi.

Michał Chałbiński (Górnik Zabrze)

Niektórzy śmiali się przed rundą wiosenną z drużyny skonstruowanej przez Marków - Koźmińskiego i Wleciałowskiego. Po dwóch rozegranych przez Górnika wyjazdowych spotkaniach okazało się, że nie ma z czego.

W minioną sobotę zabrzanie pojechali do Lubina i skrzętnie wykorzystali swoją szansę na zdobycie jednego punktu. Podobnie jak przed dwoma tygodniami w Szczecinie (Górnik wygrał 2:0), na listę strzelców wpisał się Michał Chałbiński. Napastnik ekipy z Zabrza wykazał się strzeleckim instynktem i w nagrodę to na jego ręce przekazujemy wyróżnienie.

Ireneusz Jeleń (Wisła Płock)

Był to 200. występ zespołu z Płocka w ekstraklasie. W sobotę napastnik Ireneusz Jeleń kończył także 24 lata. Dwa jubileusze Jeleń uczcił jedną bramką, ale za to bardzo ważną, bo dającą remis w meczu z mistrzem Polski, Wisłą Kraków.

Jeleń pokazał, że ma instynkt strzelecki cechujący wybitnych napastników. Znalazł się w odpowiednim miejscu oraz w odpowiednim czasie i nie dał szans Radosławowi Majdanowi na skuteczną interwencję. Cenny punkt zdobyty z krakowską Wisłą "Nafciarze" zawdzięczają więc właśnie temu napastnikowi, który z meczu na mecz robi coraz większe postępy w piłkarskim rzemiośle.

Mateusz Bartczak (Amica Wronki)

- Mateusz Bartczak zagrał superspotkanie, on pierwszy podjął walkę z Lechem i pokazał nam jak należy walczyć - te słowa z ust powściągliwie zazwyczaj reagującego Macieja Skorży zasługują na podkreślenie.

Pomocnik ekipy z Wronek zasłużył na tak wielką pochwałę ze strony swojego trenera za występ przeciwko "Kolejorzowi". Amica wygrała to zacięte spotkanie 1:0, a jedynego gola zdobył Czech Jaroslav Simr. Bartczak natomiast rządził i dzielił w II linii, a przy okazji asystował przy bramce. Nic dodać, nic ująć...

CIENIASY

Łukasz Surma & Artur Boruc (Legia Warszawa)

Ta dwójka jest chyba ostatnią, po której kibice Legii mogliby się spodziewać "zawalenia meczu". To jednak się stało w Krakowie, gdzie podopieczni Jacka Zielińskiego frajersko stracili punkty.

Mecz należał do wyrównanych, ale gdy w doliczonym czasie gry arbiter podyktował rzut karny dla Legii, wydawało się, że trzy punkty pojadą do stolicy. Do piłki ustawionej "na wapnie" podszedł jednak Surma i... strzelił bardzo anemicznie oraz w sygnalizowany sposób. Cabaj nie miał problemów ze złapaniem piłki, ale problem z dokładnym jej wybiciem kilkadziesiąt sekund później miał Boruc. Resztę znają już wszyscy...

Obrona Odry Wodzisław

- Nie wiem czym wytłumaczyć takie błędy w tyłach, których chyba nie popełniają nawet trampkarze - powiedział po przegranym meczu z Górnikem Łęczna (0:5) trener Odry Wodzisław, Franciszek Smuda. Z całym szacunkiem panie trenerze, ale chyba trampkarze nie popełniliby tylu błędów, co pana podopieczni. Gdyby napastnicy z Łęcznej wykazali się większą skutecznością, to wynik mógłby być dwucyfrowy.

Goście robili z defensywą Odry co chcieli, a piłkarze gospodarzy sprawiali wrażenie jakby pierwszy raz grali ze sobą. Jeśli w kolejnych meczach wodzisławska obrona będzie prezentować podobny poziom, to Odra ma szansę zastąpić GKS Katowice na ostatnim miejscu w tabeli.

Mariusz Podgórski (sędzia meczu Wisła Płock - Wisła Kraków)

Kontrowersyjne decyzje arbitra z Wrocławia wprowadziły sporo zamieszania w szeregach obu drużyn, co przyznawali po meczu zarówno piłkarze z Płocka jak i z Krakowa. Więcej pretensji do pana Podgórskiego mieli oczywiście gracze "Białej Gwiazdy", którzy stracili niespodziewanie punkty w pojedynku z "Nafciarzami".

Trudno się wprawdzie zgodzić, że sędzia wypaczył wynik spotkania, ale zbyt pochopne - naszym zdaniem - usunięcie z murawy Arkadiusza Głowackiego mogło wprowadzić w szeregach podopiecznych Wernera Liczki pewne zamieszanie. Gracze gości skarżyli się także na nieuznaną - wedle ich opinii niesłusznie - bramkę Jakuba Błaszczykowskiego. O to jednak trudno mieć do sędziego pretensje i musimy czekać na wprowadzenie powtórek wideo.

Sasza Cilinsek (Groclin Grodzisk Wlkp.)

Takich debiutów w polskiej ekstraklasie życzylibyśmy sobie jak najmniej, a najlepiej wcale. Zamiast popisać się udaną interwencją w obronie lub strzelić zwycięską bramkę, Sasza Cilinsek wolał wcześniej udać się do szatni. Debiut serbskiego obrońcy Groclinu trwał niewiele ponad pół godziny. W 36. minucie spotkania z Pogonią Szczecin, Cilinsek powalił na murawę Krzysztofa Michalskiego.

Być może zawodnik Pogoni sprowokował Serba, ale to nie znaczy, że trzeba od razu samemu wymierzać sprawiedliwość. Przez głupotę Cilinseka grodziszczanie przez blisko godzinę grali w osłabieniu i skończyło się to dla nich fatalnie - drugą porażką z rzędu. Następnym razem Duszan Radolsky dwa razy się zastanowi, nim wpuści krewkiego piłkarza na boisko.

Piotr Reiss (Lech Poznań)

Cienias dla napastnika Lecha przyznajemy nieco na wyrost, ale ostrzeżenie za nieskuteczność w przegranym przez "Kolejorza" wyjazdowym pojedynku z Amicą (0:1) należy mu się z pewnością.

Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, to niech posłucha samego zawodnika. - Gdybym trafił choć raz, z pewnością byśmy nie przegrali - przyznał samokrytycznie Reiss.

Cytat kolejki

- Nie wiem, co mam powiedzieć, za... strasznie. - bramkarz Legii Artur Boruc po niedzielnym meczu Cracovia - Legia (1:0).

Dowiedz się więcej na temat: występ | Boruc | napastnik | Łęczna | Cracovia | jeleń | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama