Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Już tylko jedna kolejka dzieli zawodników, trenerów i kibiców od zimowej przerwy w rozgrywkach. W meczach 12. kolejki zmęczenia nie było jednak widać. Piłkarze zdobyli aż 21 bramek, co dało średnią 3 gole na mecz. Dobrą formę potwiedziły drużyny wciąż grające w europejskich pucharach - Wisła i Groclin.

Krakowianie objęli fotel lidera tabeli, Groclin wreszcie się przełamał i zdobył od razu 4 gole. Inna sprawa, że obie drużyny nie miały wymagających rywali.

Reklama

ASY

Maciej Stolarczyk (Wisła Kraków)

Gol oraz dwie asysty w jednym meczu - taka sztuka nie często udaje się zawodnikowi nominalnie grającemu w obronie. Nie ma więc wątpliwości, że Maciej Stolarczyk zasługuje na wyróżnienie.

Defensor był autorem najważniejszego, bo "otwierającego" wynik meczu Polonia - Wisła (2:5) gola i asystował przy drugim (celna główka Pawła Brożka). W samej końcówce Stolarczyk sprawił jeszcze przyjemność Cantoro, który po jego "wykładce" nie mógł nie trafić do siatki.

Jarosław Popiela (Górnik Zabrze)

Obok Piotra Lecha, bez wątpienia jeden z bohaterów meczu w Łęcznej, w którym zabrzanie odczarowali stadion beniaminka. Popiela niczym rasowy napastnik zdobył w 25. minucie prowadzenie, a w końcówce przypieczętował wygraną gości, strzelając - jak niegdyś Deyna - prosto z rzutu rożnego.

Popiela, który pierwszy raz w historii gości na naszej liście, zdobył po raz pierwszy w ekstraklasie dwie bramki w jednym meczu. Co do rzutu rożnego, to strzelił już kiedyś takiego gola dla tarnowskiej Unii.

Sebastian Kęska (Dospel Katowice)

- Dostałem piękną piłkę od Bojarskiego i grzechem byłoby jej nie wykorzystać - tak opowiadał o swojej pierwszej bramce w barwach ekipy z Katowic Sebastian Kęska, którego gol dał prowadzenie Dospelowi w wygranym przez ten zespół meczu z Wisłą Płock (2:0).

Byłemu graczowi Polonii, który miał ostatnio kłopoty zdrowotne, Asa przyznajemy trochę na kredyt, ale wierzymy, że ten młody i utalentowany zawodnik szybko go spłaci.

Piotr Reiss (Lech Poznań)

Zwycięski gol trzy minuty przed końcem meczu z Górnikiem Polkowice był dla Piotra Reissa już dziesiątym trafieniem tej jesieni. Napastnik Lecha jest w tym sezonie prawdziwą zmorą beniaminków. Aż siedem z jego dziesięciu bramek (po trzy z Łęczną i Świtem jedna z Polkowicami) to efekt konfrontacji z debiutantami piłkarskiej ekstraklasy. Teraz Reissa czeka poważniejsze wyzwanie. W ostatniej jesiennej kolejce lechici zmierzą się bowiem w Krakowie z Wisłą. Czy Reiss znajdzie również sposób na defensywę mistrzów Polski?

Stanko Svitlica (Legia Warszawa)

"Stanko Svitlica kocha cię cała stolica" - ostatnio dosyć często śpiewają na trybunach kibice Legii. Trudno im się dziwić, bowiem serbski napastnik w siódmym kolejnym ligowym spotkaniu trafił do siatki rywali. Tym razem Svitlica pokonał bramkarza Widzewa, co zapewniło stołecznej drużynie bardzo ważne trzy punkty w Łodzi. To już 9. gol Serba w tym sezonie , który po raz kolejny trafia na naszą listę Asów.

CIENIASY

Tomasz Mikulski (sędzia z Lublina)

Arbiter meczu Dospel - Wisła Płock z pewnością długo zostanie w pamięci kibiców. I choć fani często krytykują postawę sędziów, to tym razem nie chodzi o błędy (choć takie były) w prowadzeniu spotkania.

W 22. minucie Mikulski chciał pokazać Kurtoviciowi żółtą kartkę, sięgnął więc do kieszonki, ale ta była... pusta. Dobrze, że kartoniki miał arbiter techniczny, ale i tak nie obyło się bez małej kompromitacji.

Przypominamy, iż kiedyś za brak koszulki pod dresem niemiecka prasa przyznała jednemu z naszych rodaków miano "koszulkowego kretyna". My nie jesteśmy aż tacy brutalni, ale Cienias się należy.

Grzegorz Szamotulski (Amica Wronki)

Nawet rezerwowemu bramkarzowi reprezentacji nie przystoją takie błędy, jak ten z 23. minuty spotkania Odra - Amica. Popularny "Szamo" wypuścił piłkę po strzale z 30 metrów Ciosa i Masłowski skierował ją do siatki. Golkiper Amiki ma szczęście, że Amica nie przegrała tego meczu, bo główny winny znalazłby się od razu...

Tomasz Romaniuk (Górnik Polkowice)

Rosły obrońca beniaminka z Polkowic może czuć się winnym porażki swojej drużyny w Poznaniu. Siedem minut przed końcem meczu, kiedy na tablicy widniał jakże korzystny dla polkowiczan bezbramkowy remis, Romaniuk w bezsensowny sposób sfaulował Łukasza Madeja za co otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Osłabiony zespół gości nie był w stanie powstrzymać naporu gospodarzy i w efekcie Piotr Reiss zdobył dla Lecha zwycięską bramkę.

Defensywa Świtu

Ostatnie dwa Cieniasy przyznaliśmy drużynie beniaminka za brak koncentracji w pierwszych dziesięciu minutach spotkania (nowodworzanie stracili w ten sposób sześć goli w pięciu przegranych meczach). W meczu z Groclinem nikt się nie spodziewał cudów. Nowy trener Bogusław Pietrzak niewiele mógł zrobić w starciu z bohaterami z Manchesteru. Chociaż na Łazienkowskiej czyste konto zostało zachowane (aż) do 28. minuty, to jednak później defensorzy Świtu razili wręcz brakiem przytomności we własnym polu karnym. Trzy z czterech bramek jakie Groclin zaaplikował "gospodarzom" padło po wyraźnym braku asekuracji. Zostawiać bezpańsko w polu karnym na "dobitkę" Rasiaka czy Milę to prawdziwy strzał samobójczy. Czasu na naprawianie błędów jest coraz mniej i prezes Szymański musi coś z tym zrobić, bo z taką grą nawet w drugiej lidze nie ma co myśleć o punktach.

Defensywa Polonii

Oczywiście faworytem meczu w Warszawie była Wisła. Oczywiście Polonia ma młody i niedoświadczony zespół. Ale jednak strata 4 bramek w 36 minut musiała przekroczyć oczekiwania najbardziej pesymistycznych fanów "Czarnych Koszul". A jak pokazała druga połowa, poloniści potrafili zagrać zupełnie inaczej. Tylko co z tego, skoro wynik został przesądzony jeszcze przed zmianą stron?

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | gole | Reiss | napastnik | Groclin | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy