Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

- To już jest koniec - mogą powiedzieć sobie prawie wszyscy sympatycy I-ligowej piłki w Polsce. Prawie, bo kibiców Garbarnii i Zagłębia czekają jeszcze baraże.

Jednak, jak to już w sporcie bywa, nie wszyscy fani futbolu są zadowoleni po 30. kolejce naszej ekstraklasy.

Reklama

Najbardziej zawiedzeni są z pewnością fani dwóch bardzo zasłużonych dla polskiej piłki firm - Legii i Ruchu. Ulubieńcy tych pierwszych, którzy bronili w tym sezonie tytułu mistrza Polski, nie tylko stracili koronę, ale nie zagrają nawet w Pucharze UEFA.

Jeszcze większa przykrość spotkała sympatyków 14-krotnych zdobywców tytułu z Chorzowa. "Niebiescy" w fatalnym stylu pożegnali się z ekstraklasą i mając na uwadze niezbyt dobrą kondycję finansową mogą szybko nie wrócić w szeregi najlepszych.

ASY

Górnik Zabrze

Chociaż prezes ekipy z Zabrza Zbigniew Koźmiński zapowiadał, że Górnik zagra w Jaworznie na poważnie, to nikt chyba naprawdę w to nie wierzył. Ważne jednak, że uwierzyli w to sami piłkarze z Roosevelta i naprawdę dali z siebie wszystko w meczu ze Szczakowianką.

Pojedynek zakończył się wprawdzie satysfakcjonującym Garbarnię remisem, ale postawa Górnika dodała chyba otuchy wszystkim prawdziwym kibicom naszej ekstraklasy.

Maciej Iwański (Szczakowianka Jaworzno)

Zdobycie gola z rzutu karnego nie jest wprawdzie wystarczającym powodem do umieszczenia wśród Asów, ale... Reprezentant naszej młodzieżówki z zimną krwią wykorzystał jedenastkę, która może w konsekwencji dać Szczakowiance utrzymanie w ekstraklasie. To był na pewno najważniejszy gol tej kolejki i dlatego jego autor, który cały mecz z Górnikiem może zaliczyć do udanych, wart jest wyróżnienia.

Stanko Svitlica (Legia Warszawa)

Tym razem Stanko znalazł się wśród Asów nie tylko za gola zdobytego w Lubinie, ale także za całokształt. Zdobycia tytułu króla strzelców w trudnej rywalizacji ze snajperami Wisły Maciejem Żurawskim i Marcinem Kuźbą, nie można pominąć milczeniem.

Serb imponował w tym sezonie ogromną solidnością i gdyby nie on, to Legia mogłaby tylko pomarzyć o 4. pozycji w tabeli.

Jan Żurek (trener GKS-u/Dospelu)

Remis 1:1 w Warszawie z Polonią przypieczętował awans GKS-u/Dospelu do europejskich pucharów. Trudno przy tej okazji nie nagrodzić jednego z ojców sukcesu ekipy z Katowic. Jan Żurek swoją pracą w GKS-ie udowodnił, że jest jednym z najlepszych fachowców w Polsce w swojej branży.

Żurek do maksimum wykorzystał piłkarzy jakich miał do dyspozycji, dobierał optymalną taktykę i potrafił przede wszystkim zmobilizować zawodników - wcale nie dużymi kwotami pieniężnymi. Trzecia pozycja Dospelu w lidze, to w dużej mierze zasługa Żurka, który powinien chyba otrzymać szansę w bardziej utytułowanym klubie.

Grzegorz Pater (Wisła Kraków)

Jeden z głównych bohaterów wygranego przez Wisłę 4:2 meczu w Poznaniu z Lechem. Wychowanek "Białej Gwiazdy" (to rzadkość w składzie ekipy z Krakowa) zdobył na pożegnanie sezonu dwa gole i to jemu podopieczni Henryka Kasperczaka w głównej mierze zawdzięczają trzy punkty zdobyte "na Kolejorzu".

- Dopisało mi szczęście i dwukrotnie wpisałem się na listę strzelców - powiedział Pater i dostał się do Asów - także za skromność...

CIENIASY

Piotr Mandrysz (trener Ruchu Chorzów)

Trener chorzowskiego Ruchu nie może zaliczyć dwóch ostatnich lat swojej pracy trenerskiej do udanych. Najpierw spadkiem zakończyła się jego współpraca z Radomskiem, teraz "spuścił" do drugiej ligi Ruch Chorzów. Błędem zarządu było nie rozstanie się z Mandryszem przed decydującymi meczami o utrzymanie. Przykład Szczakowianki pokazuje, że nawet takie zmiany "za pięć dwunasta" mogą przynieść efekt.

Zarząd Pogoni Szczecin

Pogoń ze względów finansowych nie przyjechała na ostatni mecz sezonu do Chorzowa. Zarządowi należy przypomnieć, że liga polega na rozgrywaniu spotkań, a zadaniem zarządu jest także zdobywanie pieniędzy dla zespołu. Taka decyzja ma wymowę więc jednoznaczną - zarząd nie spełnia swojej roli. A w takim wypadku trzeba go wymienić.

Robert Gubiec (Polonia Warszawa)

Rezerwowy bramkarz Polonii Warszawa nie zaliczy występu przeciwko Dospelowi Katowice do udanych. W 36. minucie meczu na strzał prawie z 40 metrów zdecydował się Krzysztof Majda, a uderzona niemal w środek bramki piłka w jakiś sposób znalazła drogę do siatki. Co w tym momencie robił Gubiec? Dokładnie nie wiadomo, ale myślami musiał być daleko...

Paweł Skrzypek (Amica Wronki)

Piłka nożna to gra błędów. Kto popełni ich mniej, ten wygrywa. Zawodnikowi Amiki Wronki w meczu z Groclinem przydarzył się tylko jeden - ale za to brzemienny w skutkach. Po strzale Niedzielana, Skrzypek próbował zatrzymać piłkę, ostatecznie jednak futbolówka nabrała dużej rotacji i ponad nogą interweniującego piłkarza wpadła do bramki. Samobójczy gol zadecydował o wyniku meczu - z trzech punktów cieszyli się goście.

KSZO Ostrowiec

Cienias za porażkę z Widzewem oraz za postawę w całej rundzie wiosennej. Nie zdobycie ani jednego punktu w 15 meczach może być tylko powodem do wielkiego wstydu. Gdzie szacunek dla kibiców, dla samych siebie? Katastrofalnej postawy nie usprawiedliwiają kłopoty finansowe zespołu. Na usprawiedliwienie trzeba dodać, że przynajmniej pojechali do Łodzi...

Dowiedz się więcej na temat: gks | Warszawa | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje