Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Już po raz trzeci prezentujemy podsumowanie kolejki ligowej w piłkarskiej ekstraklasie. Tym razem kandydatów do Asów i Cieniasów nie brakowało.

W 3. kolejce nie obyło się bez niespodzianek, do których należy zaliczyć tylko remis Legii na własnym boisku z Pogonią czy też zwycięstwo GKS-u w Poznaniu.

Reklama

Swoje nominacje na poszczególne kategorie możecie umieszczać w komentarzach.

ASY

1. Michał Chałbiński (Odra Wodzisław)

Napastnik Odry odebrał zwycięstwo beniaminkowi z Jaworzna, strzelając dwie bramki w 89 i 90. minucie. Piłkarz wyraźnie oszczędzany przez trenera Ryszarda Wieczorka, pokazał, że należy mu się miejsce w podstawowym składzie wodzisławskiej drużyny. Już od kilku tygodni mówiło się, że Chałbiński jest w dobrej formie, jednak wieczorek stawiał na duet napastników Ziarkowski - Jarosz.

Przed kolejnym meczem (z Ruchem) trener ma kłopoty bogactwa w linii napadu. Czy skorzysta z Chałbińskiego?

2. Maciej Żurawski (Wisła Kraków)

Drugi z rzędu hat-trick która strzelców ubiegłego sezonu musi budzić szacunek. Złośliwi mogą czepiać się z większość bramek Żurawski strzela z rzutów karnych. Jedenastki również trzeba umieć wykorzystywać, gdyż nie każdy to potrafi, o czym najlepiej wie sam piłkarz (przestrzelił w meczu z USA na MŚ).

Żuraw pokazał, że umie też strzelać bramki z akcji, a ta którą strzelił Zagłębiu, potwierdziła jego wysoką formę. Miejmy nadzieję, że w środowym meczu z Belgią, potwierdzi swoją skuteczność.

3. Jan Żurek (GKS Katowice)

Kto by się spodziewał, że po trzech kolejkach GKS będzie zajmował 3 miejsce w tabeli, a od pozycji lidera będzie dzielił go tylko gorszy bilans bramek? Z pewnością niewielu jest takich.

Trener Jan Żurek z piłkarzy, nie najwyższego formatu zrobił zespół, który w trzech meczach wywalczył 7 punktów. Owoce pracy trenera Żurka z katowicką drużyną to największa niespodzianka nowego sezonu. Co ciekawe trener po dobrze wykonanej pracy z GKS ma jeszcze czas na komentowanie meczów w CANAL+. Oby tak dalej!

4. Franciszek Smuda (Widzew Łódź)

Nowy trener łódzkiej drużyny w ciągu kilku dni zrobił ze zlepku piłkarzy z różnych stron świata prawdziwy zespół. Widzew znów pokazał swój słynny (choć nieco zapomniany) charakter.

Przegrywając z Polonią 0:2 (w 70. minucie!) łodzianie zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Praca Smudy zaczyna powoli przynosić owoce. Może wreszcie doczekamy się Widzewa walczącego o coś więcej, niż utrzymanie w lidze...

5. Pogoń Szczecin

Po dwóch porażkach w lidze, skazana na pożarcie przez wielu Pogoń przyjechała do stolicy na mecz z Legią. Portowcy nie przestraszyli się jednak mistrzów Polski i nie padli na kolana prosząc o najmniejszy wymiar porażki. Przez 90 minut stawiali czoło Legii, która była przecież zdecydowanym faworytem tego spotkania.

Pogoń wywalczyła na Łazienkowskiej pierwszy punkt w tym sezonie. Punkt tym cenniejszy, że zdobyty na boisku obrońcy tytułu.

CIENIASY

1. Michał Wróbel (Szczakowianka)

Młody bramkarz beniaminka nie popisał się w ostatniej akcji meczu. Przy stanie 2:2 wyszedł do dośrodkowania na 10 metr i minął się z piłką, która odbiła się od głowy Chałbińskiego i wpadła do bramki. W ten sposób Szczakowianka przegrała kolejny mecz w lidze.

Wróbel powinien jak najszybciej poprawić grę na przedpolu. Jego błąd zdecydował o przegranej beniaminka.

2. Lech Poznań

Gdzie się podziała forma Kolejorza? Zespół, który ma największą widownię w Polsce gra poniżej oczekiwań. Piłkarze Lecha w meczu z GKS zawiedli. Do defensywy poznaniaków można mieć najmniej pretensji, za to w ofensywie Lecha widać wielki chaos. Grający w napadzie Przysiuda głośno mówi, że to nie jego pozycja. Podobnego zdania jest również Madej. Na papierze Lech gra trzema napastnikami, lecz na boisku nie widać żadnego.

Kibice na Bułgarskiej czekają na powrót do zdrowia Piotra Reissa, który ma wzmocnić się ataku Lecha. Kolejorzowi przydałby się jeszcze jeden napastnik z prawdziwego zdarzenia.

3. Defensywa Polonii Warszawa

Defensywa Polonii Warszawa przy stanie 2:0 dała sobie strzelić 3 bramki w 20 minut. Dwie z nich padły po stałych fragmentach gry, a zostały strzelone głową. Przecież defensorzy Czarnych Koszul do karłów nie należą, a mimo to przegrywali pojedynki o górne piłki.

To, że tak doświadczona i zgrana drużyna nie potrafiła utrzymać korzystnego wyniku jest conajmniej dziwne. Piłkarze Polonii powinni zwrócić się o pomoc do Pogoni Szczecin, która pokazała, jak broni się wyniku. Może nie jest to piękne, ale bardzo skuteczne. A przecież o to w piłce chodzi: aby skutecznie strzelać, ale i skutecznie się bronić.

4. Legia Warszawa

Przykro było patrzeć na grę mistrzów Polski w pojedynku ze słabiutką Pogonią. Przed meczem wszyscy oczekiwali łatwego zwycięstwa mistrzów Polski i tak powinno się stać, bowiem przewaga w umiejętnościach piłkarzy Dragomira Okuki jest wielka.

Jednak Legia grała w sobotę jakby nie była sobą i nie pomogą tu wytłumaczenia o zmęczeniu wyjazdem do Barcelony. Czyżby słaba gra miała także inne podłoże?

5. Zbigniew Marczyk

Sędzia spotkania Zagłębie Lubin - Wisła popełnił stanowczo za dużo błędów. W 20. minucie podyktował karny za faul Głowackiego na Klimku, mimo iż faul był przed linią 16 metrów. Nie wyrzucił za to reprezentacyjnego obrońcy z boiska (choć za ten brutalny faul należało to zrobić), ba nawet nie ukarał go żółtą kartką! Karny dla Wisły przy stanie 3:1 był również wątpliwy, za to niewątpliwy był faul Stolarczyka na Dobim. Jednak tym razem karnego nie było.

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Warszawa | faul | bramki | gks | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje