Arsenal stracił punkty przez samobój

Piłkarze Chelsea Londyn przerwali kiepską serię w Premier League. Po sześciu meczach bez zwycięstwa "The Blues" wreszcie zainkasowali komplet punktów. Podopieczni Carlo Ancelottiego pokonali na Stamford Bridge Bolton Wanderers 1-0 (0-0). Pecha miał Arsenal, który w poniedziałek pokonał Chelsea 3-1. Tym razem "Kanonierom" nie udało się dowieźć wygranej do końcowego gwizdka. Prowadząc 2-1 z Wigan zaledwie zremisowali 2-2 po samobójczym trafieniu Sebastiena Squilacciego z 81. minuty.

W pierwszej połowie gospodarze grali słabo. "The Blues" nie stworzyli praktycznie żadnej okazji do zdobycia gola. Lepiej prezentowali się goście, ale dobrze w bramce Chelsea spisywał się Petr Cech.

Reklama

Po zmianie stron mecz nabrał rumieńców. W 49. minucie Frank Lamprad znakomicie podał do Didiera Drogby. Napastnik Wybrzeża Kości Słoniowej przymierzył w długi róg, ale trafił w słupek.

W 61. minucie ładną akcję Chelsea zapoczątkował Michael Essien, który posłał prostopadłe zagranie do Drogby. Ten wypatrzył lepiej ustawionego Florenta Maloudę. Francuz z bliskiej odległości nie miał problemów, żeby trafić do bramki.

Goście ruszyli do odrabiania strat. Cech jednak wychodził obronną ręką z największych opresji. Chelsea też miała swoje okazje do podwyższenia prowadzenia, ale w decydujących momentach brakowało precyzji.

Ostatecznie pojedynek zakończył się skromnym zwycięstwem "The Blues". Trener Ancelotti prawdopodobnie zachowa stanowisko.

Arsenal Londyn nie wykorzystał potknięcia Manchesteru United z Birmingham. "Kanonierzy" zaledwie zremisowali na wyjeździe z Wigan Athletic 2-2 (2-1). Menedżer Arsene Wenger przemeblował skład w porównaniu z meczem z Chelsea. W podstawowym składzie wybiegli zawodnicy, którzy z "The Blues" grali krótko lub też wcale nie pojawili się na boisku. Od pierwszych minutach oglądaliśmy: Marouane'a Chamakha, Nicklasa Bendtnera, Andrieja Arszawina, Tomasa Rosicky'ego, Denilsona i Sebastiena Squillaciego.

Mecz dobrze rozpoczęli gości. W 18. minucie Ben Watson wykorzystał rzut karny i było 1-0. Końcówka pierwszej połowy należała do "Kanonierów". Do remisu w 39. minucie doprowadził Arszawin, a pięć minut później na listę strzelców wpisał się Bendtner.

Wydawało się, że Arsenal zdobędzie komplet punktów, tym bardziej, że 78. minucie czerwoną kartkę zobaczył Charles N'Zogbia. Jednak w 81. minucie pech dopadł Squillaciego, który skierował piłkę do własnej bramki.

Więcej goli już nie padło i zespoły podzieliły się punktami. Cały mecz w barwach Arsenalu rozegrał Łukasz Fabiański.

W ostatnim meczu w tym roku spory zawód swoim kibicom zafundowali piłkarze Liverpoolu, którzy na własnym stadionie przegrali 0-1 z ostatnim w tabeli Wolverhamptonem. Dzięki temu zwycięstwu goście poprawili swoją pozycję o jedno miejsce w tabeli, natomiast "The Reds" są dopiero na 12. pozycji.

Wyniki, terminarz i tabela Premier League

Dowiedz się więcej na temat: Premier League

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje