Arsenal pokonany!

FC Liverpool pokonał na Anfield Road Arsenal Londyn 2:1 w najciekawszym meczu 15. kolejki Premiership. Jerzy Dudek - co staje się już tradycją - oglądał spotkanie z ławki rezerwowych.

Przed spotkaniem z obrońcami mistrzowskiego tytułu menedżer "The Reds" miał nad czym myśleć. Kontuzje wyeliminowały z gry Djibrila Cisee, Milana Barosa, Luisa Garcii, Djimi Traore i Josemiego.

Reklama

Hiszpański szkoleniowiec zdecydował się postawić w ataku na mało znanego Neila Mellora i zazwyczaj rezerwowego Sinama Pongolle'a. Na ból w pachwinie narzekał Steven Gerrard, ale sztab medyczny zrobił swoje i kapitan Liverpoolu mógł grać przeciwko Arsenalowi.

Od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze narzucili swój styl gry, jednak schowani za podwójną gardą "Kanonierzy" umiejętnie się bronili.

W 29. minucie piłka po strzale Mellora wylądowała na poprzeczce. Nawet gdyby gracz Liverpoolu trafił do siatki to gol nie zostałby uznany, gdyż sędzia liniowy sygnalizował pozycję spaloną. Jak pokazały powtórki telewizyjne asystent arbitra głównego nie miał racji.

Kilka minut później strzał głową Harry'ego Kewella obronił Jens Lehmann. Tuż przed przerwą euforia zapanował na trybunach Anfield Road. Gerrard popisał się fantastycznym podaniem na środek do nadbiegającego Alonso, który huknął z pierwszej piłki z 16 metrów. Lehmann nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję.

W pierwszej połowie podopieczni Arsene'a Wengera skupili się głównie na obronie dostępu do własnej bramki. Akcji ofensywnych w wykonaniu Arsenalu było jak na lekarstwo. Mistrzowie Anglii nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę strzeżoną przez Chrisa Kirklanda.

Po zmianie stron widowisko nabrało rumieńców. Arsenal starał się odrobić straty, a gospodarze dążyli do powiększenia przewagi. W 57. minucie wspaniałą akcję przeprowadziła trójka francuskich zawodników Arsenalu: Patrick Vieira, Robert Pires i Thierry Henry. Francuzi wymienili między sobą podania na małej przestrzeni, zupełnie gubiąc defensywę "The Reds". W sytuacji sam na sam znalazł się Vieira, który posłał piłkę do siatki nad wybiegającym z bramki Kirklandem.

Podział punktów nie zadowalał żadnej z drużyn i dlatego, co chwilę gorąco było pod jedną, bądź drugą bramką.

Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, do przypadkowo odbitej piłki doszedł Mellor, który fantastycznym strzałem z ponad 20 metrów pokonał Lehmanna, stając się bohaterem Liverpoolu.

W innych niedzielnych spotkaniach 15. kolejki Newcastle zremisowało z Evertonem 1:1, a Tottenham pokonał Middlesbrough 2:0.

Wynik spotkania Liverpool - Arsenal najbardziej ucieszył Chelsea Londyn. "The Blues", którzy prowadzą w tabeli (36 pkt), mają pięć "oczek" przewagi nad obrońcami mistrzowskiego tytułu. Trzeci w tabeli Everton traci do lidera sześć punktów. Liverpool zajmuje 7. miejsce (23 pkt).

Zobacz wyniki 15. kolejki Premiershiptabelę

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Premiership | Londyn | Anfield Road

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje