Arboleda: "To była katastrofa"

O Manuelu Arboledzie słuch w ostatnich miesiącach zaginął. Kolumbijczyk został zesłany do zespołu Zagłębia Lubin występującego w Młodej Ekstraklasie. Wkrótce jednak powinien znów zagrać w I lidze, bo kolejną batalię o niego rozpocznie w ciągu najbliższych dni Lech Poznań - podał "Przegląd Sportowy".

Piłkarz nie może już doczekać się chwili, kiedy wyjedzie z Lubina. Ostatnich miesięcy nie będzie wspominał dobrze. - To była katastrofa. Jestem profesjonalistą, więc nie skarżyłem się. Robiłem to, co mi kazali. Na szczęście, Lubin to już historia. Będę tutaj jeszcze tylko chwilę. A potem powiem grzecznie do widzenia i wyjadę.

Reklama

Pytany o to, czy ma żal z tego powodu, że w ostatnich miesiącach nie grał w pierwszej drużynie, odparł: - Mam. Dlatego, że jeszcze rok temu byłem dla nich kimś bardzo ważnym, a teraz właściwie jestem nikim. Jak zimą przyjechałem później do Polski, to nikt nawet nie pozwolił mi się wytłumaczyć. Chciałem porozmawiać z trenerem Rafałem Ulatowskim. On mi jednak tylko przekazał, że będę od teraz w drugiej drużynie. Normalnie powinienem podać swoje powody, a potem powinna być ewentualnie decyzja. A tutaj zrobiono odwrotnie!

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Lech Poznań | katastrofy | Lubin | Manuel Arboleda

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama