Anglia znów za mocna

Anglia wygrała w Manchesterze z Polską 2:1 w meczu zamykającym eliminacje grupy 6 piłkarskich MŚ 2006, które odbędą się w Niemczech.

Nawet bez Davida Beckhama i Stevena Gerrarda przeciętnie grający zespół Anglii jest wciąż za mocny dla "biało-czerwonych".

Reklama

Wygrywając 2:1, podopieczni Svena Gorana Erikssona powtórzyli w ten sposób wynik z ubiegłorocznej jesiennej konfrontacji obu drużyn na Stadionie Śląskim w Chorzowie.

Na Old Trafford prowadzenie dla gospodarzy zdobył w 43. minucie Micheal Owen. Napastnik Newcastle United zmienił kierunek lotu piłki, po tym jak zza linii pola karnego uderzał Joe Cole.

Niespełna dwie minuty później - po dośrodkowaniu Kamila Kosowskiego - wyrównał kapitalnym strzałem z woleja Tomasz Frankowski. Popularny "Franek" kilka minut wcześniej zmienił kontuzjowanego Macieja Żurawskiego.

Po przerwie kilka razy z opresji wybawił nas dobrze interweniujący Artur Boruc, ale podopieczni Svena Gorana Erikssona zwycięskiego gola zdobyli dziesięć minut przed końcem spotkania. Po świetnym podaniu Owena celnym strzałem w polu karnym popisał się Frank Lampard.

Grupę 6 wygrali więc Anglicy, ale Polacy - z pomocą Holendrów - zdołali jednak uniknąć barażów i bezpośrednio awansować do mundialu w Niemczech.

- Zmieniłem Sobolewskiego, bo miał żółtą kartkę i drobny uraz. Smolarek został w szatni, bo chciałem dać szansę Krzynówkowi, a ponadto uważam, że "Ebi" był za słaby fizycznie do tego meczu. Frankowski nie grał od początku, bo taka była moja decyzja i koniec. Uznałem, że Rasiak będzie lepszy. Po kontuzji Żurawskiego wszedł Frankowski, strzelił bramkę i tak miało być - tłumaczył po meczu Paweł Janas.

Na zarzut, że Polacy zaczęli mecz bojaźliwie, selekcjoner odpowiedział: - Nie tak miało być, bo założenia były takie, aby od początku grać szeroko skrzydłami. Niestety nie udawało się to nam, choć po przerwie wyglądało to o wiele lepiej. Myślę, że zawodnicy rozpoczęli ten mecz źle w podświadomości - podkreślił opiekun "biało-czerwonych".

Anglia - Polska 2:1 (1:1)

Bramki: dla Anglii - Michael Owen (43), Frank Lampard (80); dla Polski - Tomasz Frankowski (45)

Anglia: Paul Robinson - Luke Young, Rio Ferdinand, John Terry, Jamie Carragher - Shaun Wright-Phillips (67-Peter Crouch), Ledley King, Frank Lampard, Joe Cole (87-Alan Smith) - Wayne Rooney, Michael Owen (84-Jermaine Jenas).

Polska: Artur Boruc - Marcin Baszczyński, Mariusz Jop, Jacek Bąk, Michał Żewłakow - Euzebiusz Smolarek (46-Jacek Krzynówek), Mariusz Lewandowski, Radosław Sobolewski (80-Arkadiusz Radomski), 5-Kamil Kosowski - Maciej Żurawski (39-Tomasz Frankowski), Grzegorz Rasiak.

Sędziował: Kim Milton Nielsen (Dania). Żółte kartki: Marcin Baszczyński, Radosław Sobolewski (Polska). Widzów: 65 000.

Zobacz wyniki środowych spotkań oraz tabelę grupy 6

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Frankowski | frank szwajcarski | frankowski | Anglia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje