Amica na fali, Groclin wygrał w stolicy

Legia Warszawa doznała pierwszej porażki w tym sezonie. Na Łazienkowskiej lepszy o jedną bramkę okazał się Groclin Grodzisk Wielkopolski. Zwycięskiego gola dla podopiecznych Duszana Radolsky'ego zdobył Mico Vranjes.

Wygrała także Amica Wronki, która przed własną publicznością pokonała Wisłę Płock 2:1. Było to trzecie zwycięstwo "kuchennych" z rzędu, dzięki któremu umocnili się w górnych rejonach tabeli.

Reklama

Spotkanie w Warszawie było hitem dziewiątej kolejki piłkarskiej ekstraklasy. I mecz nie zawiódł, choć więcej było w nim walki niż technicznych popisów. Grodziszczanie po wygranej w Warszawie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli, ale trzeba pamiętać, że w niedzielę swój mecz zagra dotychczasowy lider Wisła Kraków, która w Wodzisławiu spotka się z Odrą

Legia, którą po raz pierwszy i chyba ostatni, poprowadziło trio Krzysztof Gawara, Lucjan Brychczy i Jacek Zieliński, miała więcej okazji do zdobycia bramki niż Groclin, ale to właśnie gościom udało strzelić jedynego gola w sobotnim meczu.

W 49. minucie z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Mila, piłkę głową zgrał Igor Kozioł, a Vranjes z metra, również głową, pokonał Artura Boruca. Był to pierwszy gol zdobyty przez Serba w polskiej lidze.

Najwięcej szans na zmianę wyniku miał Piotr Włodarczyk, ale po jego dwóch rzutach wolnych bardzo dobrze spisał się Mariusz Liberda, ponadto napastnik Legii przegrał w 57. minucie pojedynek sam na sam z bramkarzem Groclinu.

Amica w meczu z Wisłą Płock objęła prowadzenie w 25. minucie, kiedy to po zagraniu Mateusza Bartczaka mocnym i skutecznym strzałem pod poprzeczkę popisał się Jacek Dembiński (7. gol w sezonie). Wronczanie podwyższyli rezultat w 62. minucie. Po koronkowej akcji Gregorka i Kryszałowicza, ten ostatni nie dał szans Wierzchowskiemu.

W doliczonym czasie gry, po błędzie Malarza i strzale Klimka, "Nafciarze" zdobyli kontaktowego gola, ale na więcej podopiecznych Mirosława Jabłońskiego nie było już stać.

Pierwsze zwycięstwo, po sześciu kolejkach, odniósł w końcu Lech Poznań. "Kolejorz" pokonał 2:1 w Zabrzu miejscowego Górnika.

Dla podopiecznych Wernera Liczki sobotnia porażka była drugą w sezonie i drugą z rzędu. Przed dwoma tygodniami zabrzanie przegrali z Górnikiem Łęczna.

Początek pojedynku zabrzan z Lechem należał jednak do gospodarzy, którzy już w 13. minucie objęli prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Michał Chałbiński. Wyrównanie padło kilka minut po przerwie, a doprowadził do niego Krzysztof Gajtkowski. Zwycięską bramkę dla gości zdobył w drugiej minucie doliczonego czasu gry Błażej Telichowski.

Udany debiut na ławce trenerskiej Pogoni Szczecin zanotował Bohumil Panik. "Portowcy" wygrali 2:1 z Górnikiem Łęczna. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał Tomasz Parzy. Wyrównał Cezary Kucharski, dla którego była to pierwsza bramka po powrocie do polskiej ekstraklasy.

Trzy punkty Pogoni zapewnił w 61. minucie Brazylijczyk Sergio Batata. Chwilę później boisko musiał opuścić Grzegorz Bronowicki. Piłkarz Górnika Łęczna w 69. minucie zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką.

Mieczysław Broniszewski nie lubi debiutów, a może lubi, tylko... mu nie wychodzą. Kiedy w ubiegłym sezonie rozpoczynał pracę w roli szkoleniowca Polonii, uległ w swoim pierwszym meczu na ławce "Czarnych Koszul" w pojedynku derbowym z Legią 2:7.

W sobotę w Lubinie po raz pierwszy prowadził GKS Katowice i musiał pogodzić się z klęską swoich podopiecznych w spotkaniu z Zagłębiem 0:7.

W barwach gospodarzy formą strzelecką błysnął Grzegorz Niciński, trzykrotnie wpisując się na listę strzelców. Dwa gole dodał Wojciech Łobodziński, a po jednym trafieniu zapisali na swoje konto Dariusz Jackiewicz i Krzysztof Piszczek.

Zobacz wyniki 9. kolejki piłkarskiej ekstraklasy oraz Przeczytaj relacje z CZATÓW z Jackiem Bednarzemi z Marcinem Zającem

Dowiedz się więcej na temat: Legia Warszawa | Łęczna | Groclin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje