Aluminium - Widzew 1:0

Widzewiacy rozegrali kolejny sparing podczas przygotowań do rundy wiosennej. Tym razem łodzianie zagrali w Koninie z miejscowym Aluminium.

Spotkanie odbyło się nie na głównym stadionie, na którym Aluminium gra mecze w lidze (obiekt Górnika Konin), ale na starym obiekcie i zgromadził na trybunach kilkaset osób. Co ciekawe, spotkanie odbyło się z kilkunastominutowym opóźnieniem, gdyż drużynie drogę wydłużyła... blokada rolników pod Uniejowem.

Reklama

Tym razem trener Petr Nemec wyznaczył do gry skład, który jak powiedział, jest bliski optymalnemu: Robakiewicz, Węgrzyn (77, Mrvaljević), Mosór (46, Urbaniak), Boldt (77, Gostyński), Scherfchen, Morawski (46, Chrzanowski), Terlecki, Cichoń, Giuliano, Podbrożny (46, Włodarczyk), Andjelković. Zabrakło kontuzjowanych Seweryna, Ludwikowskiego, Monteiro oraz kadrowiczów Rachwała i Stasiaka. Spotkanie zaczęło się obiecująco. W 10. minucie Zbigniew Zakrzewski strzelał tuż nad poprzeczką. Dziesięć minut później akcję prawą stroną przeprowadził Giuliano, podał na środek. Tam bardzo przytomnie zachował się Andjelković, który przepuścił piłkę umożliwiając uderzenie Maciejowi Terleckiemu. Niestety, piłka minimalnie minęła słupek. W 32. minucie znowu Widzew miał szansę na zdobycie bramki, ale po pięknym strzale z rzutu wolnego Morawskiego piłka odbiła się od sklepienia słupka z poprzeczką. Jeszcze pięć minut przed końcem pierwszej połowy bramkę mogli zdobyć gospodarze, ale Arkadiusz Maciejewski w dobrej sytuacji przestrzelił.

Druga połowa zaczęła się dla Widzewa bardzo obiecująco. W 50. minucie doskonałą sytuację miał Andjelković, zamiast jednak od razu strzelać niepotrzebnie zwlekał, by w końcu podać piłkę do Chrzanowskiego, który źle trafił w piłkę i z pięciu metrów nie trafił w bramkę. W odpowiedzi wprowadzony po przerwie Artur Majewski strzelając z rzutu wolnego minimalnie chybił. Dziesięć minut później w dobrej okazji znalazł się Grzegorz Bała, ale piłkę odebrał mu Kazimierz Węgrzyn. W 61. minucie świetną okazję miało Aluminium. Piłkę dostał Piotr Najewski, a Robakiewicz zbyt daleko wyszedł i tylko napastnik Aluminium wie dlaczego nie posłał piłki do bramki. W 67. minucie minimalnie niecelnie strzelał głową Kazimierz Węgrzyn. Dwie minuty później po dobrej akcji Giuliano strzelać próbował Terlecki, ale jego uderzenie zostało zablokowane. W 71. minucie na boisku pojawił się Sławomir Suchomski. Ten zawodnik jeszcze miesiąc temu był... drugim trenerem Widzewa. Postanowił jednak kontynuować karierę piłkarską i trafił do Aluminium. Dwie minuty po wejściu na plac Suchomski popisał się mocnym, płaskim uderzeniem z dwudziestu metrów i zdobył prowadzeniem dla drugoligowców. Po stracie bramki Widzew rzucił się do ataków, ale jedyne co osiągnął to przewaga z której nic nie wynikało, bo łodzianie nie potrafili już stworzyć groźnej sytuacji.

Mecz był wyrównany. Obie drużyny miały sporo dogodnych okazji do zdobycia bramek i być może sprawiedliwszym wynikiem byłby remis, ale nie wiele by to zmieniło w ocenie poczynań widzewiaków, którzy jako pierwszoligowcy powinni radzić sobie bez problemu z graczami przeciętnego zespołu II ligi (szóste miejsce po pierwszej rundzie). To była dopiero pierwsza przegrana Widzewa w tegorocznych meczach sparingowych. Trzeba jednak pamiętać, że dotychczas łodzianie nie grali z żadnym zespołem pierwszoligowym, z drugoligowcami osiągnęli remis i porażkę, a pokonywali tylko drużyny z niższych lig...

Tomasz Andrzejewski

Dowiedz się więcej na temat: bramki | Widzew | Aluminium

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje