"Afera totkowa" się rozszerza

Afera o ustawianie wyników meczów piłkarskich we Włoszech zatacza coraz szersze kręgi. Prokuratora w Neapolu przesłuchała kolejnych czterech piłkarzy, a policja przeszukała siedziby dwóch nowych klubów.

W zeszłym tygodniu Włoska Federacja Piłkarska (FIGC) wszczęła dochodzenie w sprawie nielegalnych zakładów oraz fingowania wyników meczów . W aferę zamieszanych było do tej pory dwanaście drużyn, a dwaj zawodnicy Sieny już zostali zawieszeni przez swój klub. Ustawianie wyników spotkań miało być zlecone przez neapolitańską mafię - Camorrę.

Reklama

Zawodnikami, którzy złożyli w piątek zeznania byli: Stefano Bettarini z Sampdorii Genua, Antonio Marasco z Modeny (oba kluby z Serie A), Alfredo Fenmiano z Como (Serie B) i Gianni Califano (Serie C), przeszukano natomiast siedziby Samdporii i Modeny.

32-letni Bettarini zaprzeczył, że miał jakiś związek z tą aferą. - Chciałbym najszybciej, jak to tylko możliwe, udowodnić, że nie miałem żadnego związku ze sprawą - powiedział piłkarz, który niedawno zadebiutował w reprezentacji Włoch.

Neapolitańscy prokuratorzy posiadają taśmy z nagranymi rozmowami, na których wymienia się listę klubów, których wyniki miałyby zostać ustawione przez zawodników. Na taśmach są nagrane głosy ludzi związanych z włoskimi klubami, członków Camorry i innych osób.

Jednym z badanych przypadków jest spotkanie pomiędzy Sampdorią i Modeną, które zostało rozegrane 25 kwietnia i zakończyło się porażką zespołu z Genui 0:1. Modena w zakończonym właśnie sezonie zajęła 16. miejsce i spadła de Serie B.

Prezes Sampdorii Beppe Marotta stwierdził, że siedziba klubu została przeszukana, dodając jednak, iż drużyna z Geniu nie ma nic wspólnego z całą aferą, a wynik spotkania z Modeną nie był ustawiony.

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: afera | ustawianie wyników meczów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama