8 milionów dla Szczakowianki?

Polski Związek Piłki Nożnej idzie w zaparte w sprawie afery barażowej. Kto wie jednak, czy upór działaczy z Miodowej w konflikcie ze Szczakowianką, Polską Konfederacją Sportu i Trybunałem Arbitrażowym nie będzie związku dużo kosztował.

PZPN skierował już sprawę do sądu, gdzie przegrał. Nie zraziło to działaczy, którzy nadal nie mają zamiaru respektować wyroku i zamierzają złożyć odwołanie.

Reklama

Obowiązujący aktualnie werdykt Trybunału Arbitrażowego oznacza, że Szczakowianka gra w pierwszej lidze. Prezes klubu z Jaworzna, Tadeusz Fudała zdaje sobie sprawę, że to dezorganizuje kompletnie rozgrywki pierwszej i drugiej ligi. Dlatego proponował ugodę. Dokończenie sezonu w drugiej lidze oraz zwrócenie 10 nieprawnie, w świetle orzeczeń TA, zabranych punktów. Działacze piłkarskiej centrali nie są jednak takim rozwiązaniem zainteresowani.

W tej sytuacji Szczakowianka przygotowuje się do złożenia wniosku o odszkodowanie. Jego kwota mogłaby sięgnąć nawet 8 milionów złotych!

- Zgodnie z procedurami w pierwszej kolejności zwrócimy się do Trybunału Arbitrażowego. A we wniosek możemy wpisać wpisać dokładnie wszystko... - powiedział "Sportowi" Bronisław Tomaszewski, który reprezentuje Szczakowiankę.

Na wymienioną kwotę składają się następujące elementy: Utrata wpływów z Canal+, rezygnacja dotychczasowych sponsorów ze współpracy i finansowania, trudności z pozyskaniem nowych sponsorów, utrata dotacji na instalację sztucznego oświetlenia.

INTERIA.PL/Sport

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje