1/8 finału: USA - Ghana 1-2

Piłkarze Ghany wywalczyli awans do ćwierćfinału mistrzostw świata w RPA. Jedyny afrykański zespół, który pozostał w turnieju w meczu 1/8 finału pokonał po dogrywce USA 2-1. W ćwierćfinale Ghana zmierzy się z Urugwajem, który wygrał z Koreą Południową także 2-1.

- Gramy dla całego kontynentu afrykańskiego i chcemy poprawić osiągnięcia Kamerunu i Senegalu - powiedział pomocnik "Czarnych Gwiazd" Sulley Muntari. I rzeczywiście Ghana zaczęła mecz z USA z ogromnym entuzjazmem. Już w 5. minucie Afrykańczycy objęli prowadzenie. Kevin-Prince Boateng przejął piłkę tuż za środkową linią, popędził z nią i wykorzystując bierność amerykańskich obrońców strzelił tuż sprzed linii pola karnego. Precyzyjnie kopnięta piłka wpadła tuż przy słupku bramki strzeżonej przez niezbyt dobrze ustawionego Toma Howarda.

Reklama

Strata gola nie podziałała orzeźwiająco na podopiecznych Boba Bradleya. Amerykanie nadal wolno rozgrywali piłkę, nie potrafili wypracować sobie okazji bramkowych. Trener USA już 31. minucie postanowił dokonać zmiany i zdjął z boiska Ricardo Clarka, którego strata piłki zapoczątkowała akcję bramkową Ghany.

W 36. minucie powinno jednak być 1-1. Robbie Findley dostał znakomite podanie, był sam przed Richardem Kingsonem, ale bramkarz Ghany odbił piłkę nogą. Za moment z kolei w głównej roli wystąpił Howard, który - również nogą - obronił strzał Asamoaha Gyana.

W drugiej połowie na boisku dominowali Amerykanie, którzy narzucili swoje warunki gry. Richard Kingson co chwilę musiał się wykazywać swoim niesamowitym refleksem. W 62. minucie był jednak bezradny, gdy Landon Donovan precyzyjnym strzałem wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Jonathana Mensaha na Clintcie Dempseyu.

Piłkarze z Afryki opanowali jednak kryzys i dotrwali do dogrywki, w której błyskawicznie zadali decydujący cios. Asamoah Gyan przyjął na pierś długie podanie z własnej połowy i huknął z woleja pod poprzeczkę. Howard był bez szans!

Amerykanie mieli jeszcze dużo czasu, aby odrobić stratę i doprowadzić do rzutów karnych. Tym razem zawodnicy Ghany nie popełnili błędu z drugiej połowy i nie cofnęli się do desperackiej obrony, ale starali się długo utrzymywać przy piłce.

Wielkie emocje zaczęły się w samej końcówce. Przy rzucie rożnym dla USA w pole karne Ghany wbiegł bramkarz Howard, który był bliski zdobycia gola strzałem głową, ale Kingson świetnie wypiąstkował piłkę.

USA - Ghana 1-2 (1-1, 0-1)

Bramki: 0-1 Kevin-Prince Boateng (5), 1-1 Landon Donovan (62-karny), 1-2 Asamoah Gyan (93).

USA: Tim Howard - Steven Cherundolo, Jay DeMerit, Jonathan Bornstein, Carlos Bocanegra - Landon Donovan, Michael Bradley, Ricardo Clark (31. Maurice Edu), Clint Dempsey - Jozy Altidore (91. Herculez Gomez), Robbie Findley (46. Benny Feilhaber).

Ghana: Richard Kingson - John Pantsil, Jonathan Mensah, John Mensah, Hans Sarpei (73. Lee Addy) - Anthony Annan, Samuel Inkoom (113. Sulley Muntari), Kevin-Prince Boateng (78. Stephen Appiah), Andre Ayew - Kwadwo Asamoah, Asamoah Gyan.

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry). Żółta kartka - USA: Ricardo Clark, Steven Cherundolo, Carlos Bocanegra. Ghana: Jonathan Mensah, Andre Ayew. Widzów: 35 000

Statystyki

                     USA            Ghana
bramki                     1            2
strzały                   20           16
strzały celne              6            6
rzuty rożne                5            4
spalone                    1            4
faule popełnione          11           18
żółte kartki               3            2
czerwone kartki            0            0
procent posiadania piłki  51           49

Zobacz zapis relacji na żywo

Dowiedz się więcej na temat: Amerykanie | Prince | bramki | howard | ghana | USA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama