Do katastrofy doszło podczas niedzielnego meczu AC Milan z Chievo Werona. Pod koniec spotkania, nie atakowany przez żadnego zawodnika drużyny przeciwnej, źle stanął na lewej nodze. "Złamana! Złamana!" - krzyczał, czekając, aż dobiegną do niego sanitariusze.
W szatni zalał się łzami. Kilka chwil później Clarence Seedorf zdobył bramkę, która zapewniła Milanowi zwycięstwo 1:0 przed własną publicznością, która tego wieczoru tylko w połowie wypełniła San Siro.
Chociaż autodiagnoza reprezentanta Anglii okazała się błędna, wiadomo już, że uraz wyklucza jego udział w piłkarskich mistrzostwach świata w RPA, które rozpoczną się już w czerwcu. Eliminuje go również z walki o mistrzostwo Serie A w barwach Milanu, do którego został wypożyczony z Los Angeles Galaxy, i z rozgrywek ligowych w USA, startujących w tym miesiącu.
Jeszcze w niedzielny wieczór i poniedziałkowy poranek, gdy Beckham czekał na specjalistyczne konsultacje, wszyscy - od lekarzy, poprzez dyrektora generalnego AC Milan, Adriano Gallianiego, po najbliższe otoczenie piłkarza - spekulowali, że kontuzja ta może dla niego oznaczać koniec międzynarodowej kariery. W tym czasie fiński chirurg Sakari Orava, jedyny człowiek, który mógł potwierdzić te obawy, przygotowywał się do zoperowanie Becksa.
Mimo iż zabieg przebiegł pomyślnie, Orava rozwiał nadzieje na udział Anglika w mundialu. Czwarte piłkarskie mistrzostwa świata w karierze Beckhama zakończyły się więc dla niego jeszcze przed meczem otwarcia. Ale możemy się spodziewać, że jego druga kariera - globalnego "celebryty", ikony, której status wykracza poza świat sportu - będzie trwać.
Agenci piłkarza zadbają o to, by nie zniknął z pierwszych stron gazet. Wybrany ambasadorem inicjatywy zorganizowania Mundialu 2018 w Anglii, stanie na wysokości zadania, choćby o kulach. Możemy liczyć na to, że podczas rozgrywek w RPA będzie aktywnie promował kandydaturę swojego kraju.
Victoria Beckham - wciąż ciesząca się opinią gwiazdy muzyki pop - opuściła już posiadłość w Beverly Hills, by być bliżej męża.
Śmiałe plany Beckhama, zakładające grę przez cały rok bez przerwy (w Major League Soccer, w Milanie i gdziekolwiek wezwą go reprezentacyjne obowiązki), zakończyły się w sposób nagły i nieprzewidywany.
Pamiętajmy jednak, że 34-letni Becks firmuje swoim wizerunkiem tyle przedsięwzięć, ilu ma kolegów na boisku. Jest ambasadorem UNICEF i właścicielem akademii piłkarskich w Stanach Zjednoczonych i na Wyspach Brytyjskich - planuje zresztą otworzyć kolejne: w Azji i w Brazylii.
Piłkarski talent Beckhama zawsze opierał się na rzetelności, determinacji i szczerym zaangażowaniu. Pozbawiony daru wrodzonej szybkości, rekompensował ten brak fantastyczną umiejętnością współpracy z zespołem.
Na koncie ma wiele triumfalnych powrotów po spektakularnych upadkach. Podczas swoich pierwszych mistrzostw świata we Francji, w 1998 roku, zawiódł całą Anglię, gdy ujrzał czerwoną kartkę za złośliwe kopnięcie reprezentanta Argentyny. Zejście Becksa z boiska przyczyniło się do przegranej Anglików w tym meczu, a w konsekwencji do ich odpadnięcia z turnieju.
Paradoksalnie, doświadczenie to wzmocniło Beckhama. Brytyjskie media obwołały go kozłem ofiarnym, tak jakby pojedyncze przewinienie jednego zawodnika kosztowało Wyspiarzy Puchar Świata, który zresztą zdobyli tylko raz, w 1966 roku - gdy Davida nie było jeszcze na świecie.
Wśród jego 115 występów w kadrze narodowej był też pamiętny mecz z Grecją, z 2002 roku, w którym w ostatnich sekundach wyegzekwował rzut wolny i umieścił piłkę w górnym rogu bramki. Dzięki temu Anglicy pojechali na mundial do Japonii i Korei Południowej, do którego nie zakwalifikowaliby się, gdyby nie gol Beckhama.
FATALNA KONTUZJA DAVIDA BECKHAMA
Beckham występował w barwach trzech najbardziej prestiżowych klubów Europy: Manchesteru United, Realu Madryt i AC Milan. Jego marketingowa zdolności wywindowały go jako piłkarza na niespotykane wyżyny.
Transfer do Los Angeles Galaxy wywołał niesnaski w zespole - pojawił się tam bowiem jako zawodnik, którego pensja miała przekraczać sumę zarobków dziesięciu graczy wybiegających razem z nim na boisko. Poza tym idea "amerykańskiego snu" zawsze była mu obca.
Beckham podpisał kontrakt z Galaxy w 2007 roku, kiedy doszedł do wniosku, że jego dni w Realu Madryt i reprezentacji Anglii są policzone. Miał wówczas 32 lata i powoli zaczynał tracić szybkość.
Żałował zrzeczenia się funkcji kapitana drużyny narodowej po porażce Anglików na mundialu w Niemczech, w 2006 roku. Zrozumiał, że nie doceniał swojej determinacji i nieustannej obsesji gry na najwyższym poziomie.
Kiedy Fabio Capello, włoski szkoleniowiec, który niegdyś zrezygnował z wystawiania Becksa w pierwszym składzie Realu (przyspieszając tym samym jego przeprowadzkę do Ameryki), został selekcjonerem reprezentacji Anglii, przypomniał sobie o Davidzie i jego etosie pracy. To on namówił go do powrotu do Europy, uświadamiając mu, że USA to piłkarska druga liga, i że musi grać dla czołowej europejskiej drużyny, jeśli chce zapewnić sobie miejsce w składzie na mundial w RPA.
Beckhama wiązał kontrakt z Galaxy, a trójka jego synków na dobre zadomowiła się już w Beverly Hills. W głębi serca nie przestał jednak marzyć o grze dla Anglii. Dołączył więc do AC Milan, którego laboratoria wyspecjalizowały się w przedłużaniu boiskowych karier starzejących się zawodników.
Być może ostatnia kontuzja Beckhama jest efektem rozpaczliwych starań, by spełnić wszystkie oczekiwania wszystkich, i to po obu stronach Atlantyku. Na świeżość jego organizmu na pewno nie wpłynęły pozytywnie liczne podróże lotnicze, zwłaszcza wtedy, gdy Galaxy - chcąc zdyskontować "Beckham-manię" - wystawiało go w pokazowych meczach w Azji i na Nowej Zelandii.
Z kolei każdy wolny od gry dzień w jego kalendarzu wypełniają marketingowe przedsięwzięcia - sesje zdjęciowe w różnych częściach świata, wizyty u Nelsona Mandeli, podróże w ramach kampanii na rzecz organizacji przez Anglików Mundialu 2018. Beckham był wszędzie tam, gdzie istniała szansa na zdobycie głosów poparcia i na oczarowanie oficjeli z FIFA. Obciążenia, jakie musiał odczuwać jego organizm, dałyby się we znaki nawet Supermanowi - co dopiero mówić o graczu, którego los zależy przede wszystkim od formy fizycznej.
Gdy w niedzielny wieczór w Mediolanie pękło Beckhamowi ścięgno Achillesa, stało się to bez "zaangażowania" osób trzecich. Nie było żadnego faulu ani nawet agresywnego kontaktu. Jedynie na policzku Anglika widniała krwawa smuga po wcześniejszym starciu. Kontuzja dopadła go tuż przed końcem spotkania, które mogło stać się jednym z niewielu ostatnio meczów, podczas których przebywał na boisku od pierwszego do ostatniego gwizdka.
Zaledwie kilka dni wcześniej Beckham wrócił na murawę Old Trafford, by zagrać przeciwko Manchesterowi United po raz pierwszy w swojej seniorskiej karierze, na którą składa się 631 rozegranych spotkań i 116 zdobytych bramek. MU rozbił Milan w pył, a wynik meczu został przesądzony zanim Beckham wybiegł na boisko w symbolicznej roli sentymentalnego zmiennika.
Takich niepełnych spotkań ten niemłody już zawodnik rozegrał wiele, w ostatnim czasie przede wszystkim w drużynie narodowej. Beckham - niezmiennie wywołujący kontrowersje, i to mimo szczerej sympatii, jaką wzbudza wśród kolegów z boiska, ma na swoim koncie tylko o dziesięć występów w reprezentacji mniej niż rekordzista, bramkarz Peter Shilton.
Gdyby dane mu było zagrać na tegorocznym Mundialu, niewątpliwie zbliżyłby się do wyrównania tego rekordu. Tymczasem w Anglii słychać głosy nawołujące go do podróży do RPA w charakterze konsultanta, przyjaciela i kompana dla kolegów z drużyny, którym może przydać się jego doświadczenie.
Tak, Beckham ucierpiał, ale możemy być pewni, że nie pogrąży się w bezczynności.
Rob Hughes
New York Times / International Herald Tribune
Tłum. Katarzyna Kasińska
CZYTAJ TAKŻE
Dramat Beckhama! Anglik nie zagra na MŚ w RPA









~darek
i nic więcej.Przeciętny pilkarz przypadkowo zrobiony gwiazdą głównie za sprawą twarzy do reklam.W...
~,amaz
wolnych tak jak on:)pozatym jest gwiazda,jego wspaniale podania 60 metrowe na noge do kolegow:)n...
~pawko
wystarczy sie zastanowic co osiagnal beckham? tylko i wylacznie z Mu wygral 6 razy premiership i ...
~edek
Założę się, że bolało jak cholera;/
~kaczorek
Nic nie wniosl do pilki.
~Ciapek
tacy cwani tera jesteście jak walczył dla ManU i dla Realu to był dobry jak poszedł na starość co...
~ju
i chłopak po miesiacu biega jak szalony ,po boisku ,ale anglicy to konserwatyści i leczą go trady...
~MARIUSZ S
ze dobry zawodnk to nie znaczy ze bedzie dobrym trenerem, a tak w ogole to nie uwazam aby byl on ...
~Katy
To media go wykreowały, ale on przy tym wszystkim nigdy nie odstawiał ekscesów i nie łajdaczył si...
~pamiętliwy
Trener nie wykręci mu takiego numeru jak Gmoch Lubańskiemu i wpuści ,go na boisko w wygranym mecz...
~TSZ
skończył się i już. Czy zagra , czy nie , kasę ma i mieć będzie. I to na tyle.
~kl
o stanie fizycznym naszych "orłów"
~dali1
i tak już od pewnego czasu był "nędzny" no moze nie tak jak nasi piłkarze ale....bądźmy szczerzy....
~Marky
osiągnął własną pracą, talentem i determinacją (zbyt trudne słowo?), że tyłka niemógłbyś mu podc...
~Seven
On jest legendą piłki ,nikt nie wrzucał piłek tak jak on ,nikt tak nie wykonywał wolnych. Gościow...
~mirek9
Nie musi biegać a pieniądze nie mniejsze? Majstersztyk!!!
~mm
może powienien spróbować swoich sił jako trener ??
dodaj komentarz »wszystkie wątki »