Walka o LM: Lech Poznań - Sparta Praga 0-1

Nie dla nas Liga Mistrzów - Lech Poznań po raz drugi przegrał ze Spartą Praga 0-1 i za dwa tygodnie zagra tylko w czwartej rundzie kwalifikacji do Ligi Europejskiej. Mecz w drugiej połowie był jedną wielką komedią pomyłek, w której pierwsze skrzypce grał sędzia Fredy Fautrel.

Lech Poznań - Sparta Praga: Zobacz zapis relacji na żywo!

Reklama

W przyszłym roku minie 15 lat od ostatniej gry polskiego klubu w Lidze Mistrzów. Może na ten "jubileusz" doczekamy się awansu którejś z drużyn do elity. W tym roku sztuka ta nie udała się Lechowi Poznań. A szkoda, bo właśnie teraz w stolicy Wielkopolski jest koniunktura na Lecha.

Na godzinę przed meczem przed bramą wejściową na stadion chodził mężczyzna z dzieckiem - miał karton, a na nim napis "dam 800 zł za dwa bilety". Chodził i chodził - chętnych do odstąpienia wejściówek niemal 10 razy tańszych nie było.

Publiczność miała ponieść Lecha do boju i odrobienia strat. Sparta się jednak takiej gorącej atmosfery nie bała i tak jak zapewniał przed meczem jej menedżer Jozef Chovanec, nie zamierzała oddać inicjatywy. Bramkarz Jaromir Blażek nie miał za wiele pracy, a gdy już znalazł się w opałach, dopisało mu szczęście. Oto bowiem już w 4. minucie pilnujący Manuela Arboledę Erich Brabec uprzedził Kolumbijczyka i po dośrodkowaniu Siergieja Kriwca sam uderzył piłkę głową. Tyle że w kierunku swojej bramki! Blażek się nawet nie ruszył - futbolówka odbiła się od słupka, po czym Czesi szybko wybili ją byle dalej.

Kolejne minuty należały jednak do Sparty - znacznie lepszej niż w pierwszym meczu w Pradze, górującej nad mistrzem Polski umiejętnościami. Choćby gry z pierwszej piłki - dzięki temu goście szybko przedostawali się pod bramkę Krzysztofa Kotorowskiego. W 8. minucie z rzutu wolnego świetnie uderzył Marek Matejovsky, ale bramkarz Lecha popisał się piękną paradą. Po chwili "Kotor" odprowadził piłkę wzrokiem po strzale Manuela Pamicia i rykoszecie - futbolówka spadła na siatkę, ale z góry.

Atmosfera na boisku była dość napięta - obie drużyny nie odpuszczały, grały ostro. W Lechu brakowało Semira Stilicia, który jest w słabszej formie. Na środku pomocy zastąpił go Siergiej Kriwiec, a na lewa stronę boiska Zieliński wstawił Jakuba Wilka, który nic wielkiego nie pokazał. Kriwiec walczył, szarpał, podobnie zresztą jak Peszko, ale na doświadczonych defensorów Sparty z Tomaszem Rzepką na czele sposobu znaleźć nie mogli. Raz Lechowi pomógł sędzia, który dość pochopnie odgwizdał Rzepce faul na Wichniarku - kapitan Sparty zobaczył żółtą kartkę, a Lech dostał rzut wolny. Co z tego, skoro Gancarczyk kopnął prosto w mur.

O tym, że arbiter z Francji Fredy Fautrel jest dość drobiazgowy, wkrótce przekonali się poznaniacy. W 49. minucie, czyli tuż po przerwie, z boku pola karnego Bartosz Bosacki lekko zahaczył nogę Vaclava Kadleca, ten jednak momentalnie upadł. Arbiter wątpliwości nie miał - od razu wskazał na jedenasty metr. Strzał Jirziego Kladrubsky'ego rozwiał zaś marzenia poznaniaków o Lidze Mistrzów.

Zieliński zareagował dość szybko - na boisku pojawili się Joel Tshibamba i Semir Stilić. Poznaniacy atakowali, momentami mieli sporą przewagę, ale to Czesi stwarzali groźniejsze sytuacje po kontrach - w 67. minucie Kotorowski zdołał obronić strzał w krótki róg Pamicia. Mecz zrobił się bardzo nieładny, bo zawodnicy Sparty przy każdej okazji przedłużali grę, kompletnie pogubił się też arbiter. Do tego stopnia, że zawodnicy obu drużyn nie wiedzieli o co mu chodzi. A już sytuacja z 80. minuty była kuriozalna. Matejovsky najpierw zasygnalizował, że chce kontynuować akcję, choć na boisku leżał Injac. Gdy dobiegł do niego Bosacki, wybił jednak piłkę za boisko, a przy okazji trącił łokciem kapitana Lecha. Do Matejovsky'ego dobiegł Peszko i z całej siły pchnął go na ziemię. Zbiegli się zawodnicy obu drużyn, a gdy sytuacja się ostudziła, Fautrel wyrzucił Matejovsky;ego i... Bosackiego! Ten nie wierzył w swoją czerwoną kartkę. 13 minut później poznaniacy musieli jednak uwierzyć w to, że w Lidze Mistrzów w tym roku nie zagrają.

A Sparta ma wciąż szansę, choć w kolejnej rundzie zagra także bez Bony'ego Wilfrieda (druga żółta kartka) i Libora Sionki. Ten ostatni w 85. minucie dość agresywnie zaatakował Gancarczyka, ale faul na czerwoną kartkę na pewno to nie był.

Losowanie czwartej rundy eliminacji do Ligi Europejskiej w najbliższy piątek.

Dzięki przejściu "Kolejorza" Sparta zapewniła sobie udział co najmniej w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Andrzej Grupa, Poznań

Zobacz wyniki pozostałych spotkań III rundy eliminacji Ligi Mistrzów LIVE!

Lech Poznań - Sparta Praga 0-1 (0-0)

Bramka: 0-1 Kladrubsky (49. z karnego).

Lech: Kotorowski - Wojtkowiak ŻK (Kiełb), Bosacki CzK, Arboleda ŻK, Gancarczyk - Drygas (57. Stilić), Injac - Peszko, Kriwiec, Wilk (53. Tshibamba) - Wichniarek.

Sparta: Blażek - Kladrubsky, Brabec ŻK, Rzepka ŻK, Pamić - Hohender - Sionko CzK, Kucka (75. Hejda), Matejovsky CzK, Kadlec (67. Żofczak) - Wilfried ŻK (90. Lacny).

Sedziował: Fredy Fautrel (Francja). Widzów: 13,7 tys.

Pierwszy mecz: 0-1, awans: Sparta Praga.

Dowiedz się więcej na temat: sędzia | Siergiej Kriwiec | zawodnicy | liga | mecz | Praga | Sparta | Lech Poznań

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje